Jannik Sinner wrócił do gry w ekstremalnych warunkach podczas pokazowego turnieju Giorgio Armani Tennis Classic. W najgorętszym czerwcowym dniu w historii Wielkiej Brytanii lider światowego rankingu pokonał Camerona Norrie 6:3, 6:3.
Występ Włocha w londyńskim Hurlingham Club budził ogromne zainteresowanie ze względu na jego niedawną zapaść fizyczną podczas Roland Garros. Niecały miesiąc temu Sinner sensacyjnie przegrał w Paryżu z Juanem Manuelem Cerundolo, mimo prowadzenia 6:3, 6:2, 5:1. Wtedy jego organizm odmówił posłuszeństwa w upale, co rzuciło cień na jego przygotowania do sezonu na trawie. Tym razem przy temperaturze sięgającej 36 stopni Celsjusza tenisista nie wykazał jednak żadnych oznak słabości.
Test wytrzymałości przed Wimbledonem
Mecz trwał godzinę i piętnaście minut, a Sinner od początku narzucił rywalowi trudne warunki, przełamując serwis Brytyjczyka już w pierwszym gemie. Kluczowym momentem spotkania była piłka setowa przy stanie 5:3, gdy Włoch popisał się niesamowitym bekhendem w ślizgu, pokazując pełną sprawność ruchową. Norrie nie potrafił odpowiedzieć na głębokość i prędkość zagrań przeciwnika, wielokrotnie wyrzucając forhendy poza linię końcową boiska. Sinner skutecznie bronił się przed nielicznymi atakami, ratując jedynego break pointa w drugim secie.
Po zakończeniu spotkania lider rankingu ATP nie krył zadowolenia z możliwości przetestowania formy w tak trudnych warunkach atmosferycznych. „Te mecze pokazowe są dobre, ponieważ pozwalają nam wypróbować kilka rzeczy i miejmy nadzieję, że będziemy w najlepszej możliwej formie w przyszłym tygodniu na Wimbledonie” – przyznał Sinner w wywiadzie na korcie. Podkreślił również, że każdy dzień spędzony na trawie jest kluczowy dla aklimatyzacji przed nadchodzącym turniejem wielkoszlemowym.
Włoch trenuje na nawierzchni trawiastej od blisko tygodnia i planuje kolejne sesje treningowe przed startem w Londynie. „Bardzo ważne jest, aby przyzwyczaić się do warunków. Mamy jeszcze kilka ważnych treningów przed sobą, ale miejmy nadzieję, że będziemy tak gotowi, jak to tylko możliwe” – podsumował tenisista. Wygrana nad Norrie była jego jedynym sprawdzianem meczowym przed walką o tytuł na kortach Wimbledonu, która rozpocznie się już w przyszłym tygodniu.
