Świat Formuły 1 znów huczy od plotek transferowych, a w centrum zainteresowania znajduje się czterokrotny mistrz świata Max Verstappen. Holender, który od 2016 roku reprezentuje barwy Red Bull Racing, może rozważać zmianę zespołu na Mercedesa. Christian Horner, szef zespołu z Milton Keynes, postanowił skomentować te doniesienia i przy okazji wystosował ostrzeżenie w kierunku swojego podopiecznego.

W skrócie:
- Według doniesień „Sky Italia”, Max Verstappen miał dać wstępną zgodę na transfer do Mercedesa
- Kontrakt Holendra z Red Bullem obowiązuje do 2028 roku, ale zawiera klauzule umożliwiające wcześniejsze odejście
- Christian Horner ostrzega, że nowe przepisy na sezon 2026 mogą zmienić układ sił i „nie ma gwarancji, że Mercedes automatycznie będzie najlepszym wyborem”
Verstappen na wylocie? Horner zachowuje spokój
Spekulacje na temat przyszłości Verstappena nabrały tempa na początku tygodnia, gdy „Sky Italia” poinformowało, że holenderski mistrz miał dać wstępną zgodę na przenosiny do Mercedesa. Nie jest tajemnicą, że szef niemieckiego zespołu, Toto Wolff, od dłuższego czasu zabiega o pozyskanie 27-latka. Sytuacja Red Bulla nie wygląda obecnie najlepiej – zespół wyraźnie stracił przewagę nad konkurencją, a perspektywy na przyszły sezon, gdy austriacka stajnia po raz pierwszy wystartuje z własnym silnikiem, są co najmniej niepewne.
Sam Verstappen pozostaje powściągliwy w komentarzach. W czwartek ograniczył się do stwierdzenia, że „nie ma nic nowego do dodania” w sprawie swojej przyszłości. Co ciekawe, nie zadeklarował jednoznacznie, że zostanie w Red Bullu na sezon 2026.
Inaczej do sprawy podchodzi Christian Horner, który mimo sportowego kryzysu i plotek o odejściu swojej gwiazdy, zachowuje względny spokój. Brytyjczyk pozwolił sobie nawet na żart, mówiąc, że „planem B” w przypadku odejścia Verstappena byłby… Oscar Piastri, który ma długoterminowy kontrakt z McLarenem.
„Każdy kontrakt zawiera pewne klauzule związane z wynikami. Tak jest również w przypadku Maxa. Max jest częścią Red Bulla od początku swojej kariery. Swoje sukcesy odnosił w samochodach Red Bulla. Jest kluczowym elementem naszego zespołu i ma duże zaufanie do zespołu” – wyjaśnił Horner.
Szef Red Bulla podkreślił również, że „jasnym celem” Verstappena jest jazda dla austriackiej stajni w 2026 roku.
„Najważniejsza jest jasność, jaka panuje między Maxem a zespołem. Powiedział dość jasno, że chce spędzić całą swoją karierę w Red Bullu. To dla niego coś wyjątkowego i na tym się skupiamy” – stwierdził Brytyjczyk.
Jednocześnie Horner wystosował ostrzeżenie w kierunku swojego kierowcy, przypominając, że sezon 2026 przyniesie największe zmiany przepisów w Formule 1 od 50 lat.
„Nikt nie może uczciwie powiedzieć, jak będzie wyglądać układ sił. Może to być McLaren, Aston Martin, Ferrari. Może to być Mercedes. Może to być każdy” – stwierdził szef Red Bulla, odnosząc się do pogłosek, według których Mercedes jest obecnie liderem w rozwoju silnika na 2026 rok, podczas gdy Red Bull ma z tym problemy.
„Dopiero za rok będziemy mieli jasny obraz tego, jak wygląda układ sił” – dodał Horner, kierując te słowa przede wszystkim do Verstappena. „Nie ma gwarancji, że Mercedes automatycznie byłby najlepszym wyborem.”
Sytuacja Verstappena jest szczególnie interesująca ze względu na klauzule w jego kontrakcie. Według doniesień, Holender może opuścić Red Bulla, jeśli do końca lipca nie będzie w pierwszej trójce klasyfikacji kierowców. Obecnie Verstappen zajmuje trzecie miejsce, ale George Russell z Mercedesa traci do niego zaledwie dziewięć punktów. Co więcej, kontrakt Brytyjczyka wygasa z końcem roku i nie został jeszcze przedłużony, co dodatkowo podsyca spekulacje o możliwym transferze Holendra.

