We wtorek, 25 sierpnia 2026 roku, oczy świata Formuły 1 zwrócone są na Międzynarodowy Sąd Apelacyjny FIA. McLaren oraz Red Bull walczą o zmianę wyników czerwcowego Grand Prix Monako, które wywołało ogromne kontrowersje w padoku.
Spór dotyczy błędnych pomiarów prędkości w alei serwisowej, które okazały się wynikiem awarii pętli pomiarowej. Podczas gdy Oscar Piastri i inni kierowcy odbyli swoje kary w trakcie wyścigu, Pierre Gasly z Alpine otrzymał doliczony czas po zakończeniu rywalizacji. Późniejsze anulowanie kary Francuza i przywrócenie go na podium wywołało wściekłość u konkurencji, ponieważ kierowcy tacy jak Piastri nie mieli możliwości cofnięcia strat poniesionych na torze. Andrea Stella podkreśla, że sprawa ma drugie dno, wykraczające poza czystą matematykę punktową. Według zagranicznych doniesień, McLaren domaga się jasnych procedur, które zapobiegną nierównemu traktowaniu zawodników w przyszłości.
„Idziemy na przesłuchanie z podwójnym zamiarem. Pierwszy jest bardziej ogólny niż interes McLarena. Uważamy, że proces, który miał miejsce po wyścigu w Monako, wymaga przeglądu, ponieważ fakt usunięcia kary wprowadza istotne powody do niepokoju o uczciwość wobec wszystkich konkurentów” – przyznał Andrea Stella. Szef stajni z Woking dodał również: „Drugim aspektem jest interes samego McLarena. Zostaliśmy materialnie ukarani za odbycie kary, której nie można zaskarżyć, a to kosztowało nas punkty w mistrzostwach. Chodzi o integralność sportu i nasz wpływ na klasyfikację”.
Wyrok sądu może zepchnąć Pierre'a Gasly'ego z podium i przywrócić wyższe lokaty Isackowi Hadjarowi oraz Oscarowi Piastriemu.
