Lando Norris uciszył trybuny w Zandvoort, odnosząc drugie zwycięstwo w sezonie 2026 po bezbłędnej jeździe z pole position. Brytyjczyk wyprzedził na metcie Kimiego Antonelliego o ponad 11 sekund, wykorzystując strategiczne błędy rywali i chaos na torze.
Niedzielne popołudnie zamieniło się w koszmar dla Maxa Verstappena już na samym początku zmagań. Holender, jadący przed własną publicznością, najechał kołem na białą linię w ostatnim zakręcie, co doprowadziło do gwałtownego obrotu i uderzenia w bariery. Siła zderzenia była na tyle duża, że sędziowie musieli przerwać wyścig czerwoną flagą ze względu na odłamki zalegające na asfalcie. „Tak, to by było na tyle – przepraszam!” – rzucił krótko przez radio Verstappen, żegnając się z marzeniami o domowym triumfie.
Taktyczna wojna Mercedesa i Ferrari
Po restarcie Norris stracił prowadzenie na rzecz rewelacyjnego 19-letniego Antonelliego, który mimo startu na twardszej mieszance opon, zdołał wyprzedzić kierowcę McLarena w pierwszym zakręcie. Walka o zwycięstwo rozstrzygnęła się jednak w boksach i na dystansie, gdzie Norris odzyskał tempo. Na 54. okrążeniu Brytyjczyk popisał się efektownym manewrem po zewnętrznej, odbierając prowadzenie i nie oddając go już do samej mety.
W obozie Ferrari iskrzyło między Lewisem Hamiltonem a Charlesem Leclerkiem. Siedmiokrotny mistrz świata, który ostatecznie zajął czwarte miejsce, nie krył irytacji brakiem poleceń zespołowych, gdy utknął za Monakijczykiem. „Świetny sposób na marnowanie czasu, dobra robota!” – ironizował Hamilton w komunikacie do inżynierów. Ostatecznie Leclerc finiszował piąty, a podium uzupełnił George Russell, który do ostatnich metrów musiał odpierać ataki goniącej go grupy.
Według zagranicznych doniesień, niedzielny wyścig był jednym z najbardziej nieprzewidywalnych w tym roku ze względu na zmienne warunki pogodowe tuż przed startem. Choć większość kierowców zdecydowała się na slicki, mokre fragmenty nawierzchni doprowadziły do licznych błędów, w tym efektownego piruetu Gabriela Bortoleto. Problemy techniczne nie ominęły też Olivera Bearmana, którego silnik odmówił posłuszeństwa jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem rywalizacji.
Dzięki drugiej lokacie Kimi Antonelli umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata. Młody kierowca Mercedesa opuszcza Holandię z bezpieczną przewagą 59 punktów nad goniącymi go Russellem i Hamiltonem. Kolejne miejsca w punktowanej dziesiątce zajęli Oscar Piastri, Liam Lawson, Nico Hulkenberg, Fernando Alonso oraz Pierre Gasly.
