Oscar Piastri może zostać pozbawiony trzeciego miejsca wywalczonego podczas kwalifikacji do Grand Prix Włoch. Sędziowie FIA wezwali kierowcę McLarena na przesłuchanie w związku z podejrzeniem zablokowania Liama Lawsona na torze Monza. To zdarzenie może całkowicie przemeblować drugą linię startową niedzielnego wyścigu.
Do kontrowersyjnej sytuacji doszło w samej końcówce drugiej części kwalifikacji (Q2). Piastri, znajdujący się na okrążeniu wyjazdowym, zwolnił przed pierwszą szykaną, aby przepuścić Maxa Verstappena, jednak chwilę później wjechał tuż przed nadjeżdżającego Liama Lawsona. Nowozelandczyk, który zastępuje kontuzjowanego Isacka Hadjara w barwach Red Bulla, został przyblokowany na wyjściu z zakrętu prowadzącego do Curva Grande. W efekcie Lawson nie zdołał poprawić swojego czasu i zakończył sesję na czternastej pozycji.
Walka o sprawiedliwość przed sędziami FIA
Oficjalny komunikat FIA wskazuje na możliwe naruszenie artykułu B4.1.1 regulaminu sportowego Formuły 1 przez bolid z numerem 81. Incydent opisano jako domniemane przyblokowanie samochodu numer 30 w drugim zakręcie o godzinie 16:38 czasu lokalnego. Zarówno Piastri, jak i Lawson wraz z przedstawicielem zespołu Red Bull, musieli stawić się u sędziów o godzinie 17:40, aby złożyć wyjaśnienia w tej sprawie. Ewentualna kara cofnięcia na starcie byłaby bolesnym ciosen dla McLarena, biorąc pod uwagę, że Piastri zakwalifikował się tuż za sensacyjnym zdobywcą pole position, Pierre'em Gasly'm, oraz George'em Russellem.
Co ciekawe, dla samego Liama Lawsona wynik dochodzenia nie będzie miał większego znaczenia w kontekście jego pozycji na starcie. Kierowca Red Bulla i tak ruszy z końca stawki ze względu na wymianę elementów jednostki napędowej w swoim bolidzie RB22 przed tym weekendem. Mimo to, zespół domaga się wyjaśnienia sprawy, która uniemożliwiła ich zawodnikowi czystą walkę o awans do finałowej dziesiątki kwalifikacji. Decyzja sędziów zadecyduje o tym, czy McLaren utrzyma swoją wysoką lokatę, czy też zostanie zmuszony do odrabiania strat z głębi pola.
