Karim Benzema mógł tego lata stać się bohaterem jednego z najbardziej sentymentalnych powrotów w historii francuskiego futbolu. 38-letni napastnik Al-Hilal był o krok od ponownego założenia koszulki Olympique Lyon, o czym poinformował dziennik L’Équipe. Choć obie strony dążyły do porozumienia, ostatecznie kibice na Groupama Stadium muszą obejść się smakiem.
Zarząd klubu z Lyonu nawiązał kontakt ze swoim wychowankiem, a zdobywca Złotej Piłki zareagował na tę propozycję z ogromnym entuzjazmem. Benzema był do tego stopnia zdeterminowany, by wrócić do domu, że zadeklarował gotowość do gry bez pobierania jakiegokolwiek wynagrodzenia. Na drodze do finalizacji transakcji stanęły jednak kwestie formalne, ponieważ w tamtym momencie zawodnik nie posiadał jeszcze dokumentu rozwiązującego jego umowę z saudyjskim Al-Hilal.
Kolejną barierą okazała się rola ambasadora ligi saudyjskiej, którą Benzema ma pełnić aż do 2030 roku. Napastnik, mimo chęci gry w Europie, zamierzał rzetelnie wywiązać się z tych zobowiązań, co kolidowało z przeprowadzką do innego kraju. Wszystko wskazuje na to, że legenda Realu Madryt nie zakończy kariery w klubie swojego życia, z którym przed laty świętował cztery tytuły mistrza Francji.
Doniesienia o możliwym powrocie Benzemy do Lyonu pojawiały się już wcześniej, jednak dopiero teraz nabrały tak realnych kształtów. Według informacji opublikowanych 5 września 2026 roku przez L’Équipe, to właśnie trwający kontrakt z Al-Hilal oraz prestiżowa funkcja w strukturach saudyjskiego futbolu zablokowały ten głośny ruch. Choć napastnik ostatecznie rozstał się z dotychczasowym pracodawcą, moment ten nastąpił zbyt późno, by sfinalizować powrót do Ligue 1 przed zamknięciem letniego okna transferowego.
