Zimowe okno transferowe może przynieść jedną z najdroższych transakcji wewnątrz Premier League. Chelsea rozważa wyłożenie 90 milionów euro za Adama Whartona, aby załatać lukę w środku pola po odejściu jednej ze swoich gwiazd. Hiszpański serwis Fichajes informuje, że taka kwota ma być testem determinacji dla Crystal Palace, które do tej pory nie chciało słyszeć o sprzedaży swojego zawodnika.
Obecna sytuacja kadrowa Chelsea to pokłosie burzliwej końcówki letniego okresu transferowego. Klub sfinalizował sprzedaż Enzo Fernandeza do Manchesteru City, jednak nie zdołał sprowadzić następcy, ponieważ AS Monaco w ostatniej chwili zablokowało przenosiny Lamine Camary. Francuski zespół zmienił zdanie po zamieszaniu związanym z niedoszłym transferem Folarina Baloguna do Evertonu, co zostawiło londyńczyków bez planowanego wzmocnienia. Teraz Adam Wharton stał się priorytetem, choć Crystal Palace, występujące w tej kampanii w Lidze Europy, traktuje 22-latka jako postać niezbędną dla realizacji swoich celów sportowych.
Zadanie stojące przed zarządem Chelsea nie będzie łatwe, ponieważ Crystal Palace już wcześniej stawiało twardy opór rynkowym potentatom. Według zagranicznych doniesień, a konkretnie informacji przekazanych przez Davida Ornsteina, klub z południowego Londynu odrzucił latem propozycję Manchesteru City. Nawet jeśli oferta opiewająca na 90 milionów euro wpłynie do biur na Selhurst Park, „Orły” mogą ponownie odmówić sprzedaży swojego lidera w połowie sezonu.
Jeśli Crystal Palace zdecyduje się jednak na negocjacje, Chelsea musi liczyć się z ogromną konkurencją ze strony ligowych rywali. Sytuację komplikuje fakt, że Liverpool również włączył się do walki o Lamine Camarę, który pozostaje alternatywą dla Whartona. Walka o wzmocnienie środka pola zapowiada się na jeden z najgorętszych wątków nadchodzącego stycznia.
