Manny Pacquiao planuje powrót między liny jeszcze przed końcem tego roku, a jego celem jest starcie, które może zdefiniować bokserską zmianę pokoleń. Filipińska legenda boksu celuje w pojedynek z niepokonanym Amerykaninem, Shakurem Stevensonem, po tym jak jego rewanż z Floydem Mayweatherem Jr. został odroczony na nieokreślony czas.
Jak informuje BoxingScene, powołując się na osobę blisko związaną z sytuacją, negocjacje w sprawie powrotu 47-latka do ringu są już na bardzo zaawansowanym etapie. Stevenson, który legitymuje się nieskazitelnym bilansem 25 zwycięstw bez żadnej porażki, jest obecnie wymieniany jako jeden z głównych kandydatów do walki z „Pacmanem”. Amerykanin to uznany mistrz czterech kategorii wagowych i srebrny medalista olimpijski z Rio de Janeiro, co czyni go jednym z najtrudniejszych wyzwań w dzisiejszym sporcie.
Wyzwanie rzucone defensywnemu geniuszowi
Pacquiao, który w grudniu skończy 48 lat, udowodnił niedawno, że wciąż potrafi rywalizować na najwyższym poziomie, remisując z ówczesnym mistrzem WBC Mario Barriosem. Mimo to starcie ze Stevensonem jest postrzegane jako niezwykle trudne zadanie ze względu na niesamowitą szybkość rąk i defensywny kunszt młodszego o blisko dwie dekady rywala. Amerykanin osiem miesięcy temu zdominował Teofimo Lopeza w Madison Square Garden, potwierdzając swoją dominację w wadze junior półśredniej.
Wcześniej obóz Filipińczyka prowadził rozmowy z nowym mistrzem IBF Liamem Paro, jednak ostatecznie nie doszło do porozumienia w tej sprawie. Australijczyk, który wywalczył pas po pokonaniu Lewisa Crockera, publicznie nazywał Pacquiao swoim idolem i wyzywał go na pojedynek w swojej ojczyźnie. Wygląda jednak na to, że to właśnie konfrontacja ze Stevensonem stała się priorytetem dla legendarnego czempiona ośmiu kategorii wagowych, który chce dopisać kolejny rozdział do swojej bogatej historii.
