Tyson Fury oficjalnie ogłosił, że jego długo wyczekiwane starcie z Anthonym Joshuą nie dojdzie do skutku. Brytyjski pięściarz w ostrych słowach skomentował postawę swojego rodaka, zarzucając mu brak odwagi do wejścia do ringu. To potężny cios dla kibiców, którzy od tygodni czekali na potwierdzenie walki wycenianej na 250 milionów funtów.
W opublikowanym na Instagramie nagraniu 38-letni Fury nie krył frustracji przedłużającymi się negocjacjami. Choć pierwotnie zakładano, że obaj byli mistrzowie świata wagi ciężkiej zmierzą się w listopadzie 2026 roku, „Król Cyganów” stracił cierpliwość do obozu rywala. Już wcześniej nazywał Joshuę tchórzem, a teraz stwierdził wprost, że AJ wycofał się z pojedynku, bo jest słaby psychicznie.
Zamiast Joshuy, Fury chce teraz doprowadzić do trylogii z Oleksandrem Usykiem, z którym przegrał już dwa razy. Brytyjczyk publicznie rzucił wyzwanie Ukraińcowi, sugerując, że to jedyny zawodnik z odpowiednim charakterem do takiej walki. „Piłka jest teraz po twojej stronie. Chcesz walczyć ze mną jeszcze w tym roku, czy dajesz sobie spokój?” — zapytał Fury w swoim oświadczeniu, celując w termin listopadowy.
Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że Anthony Joshua współpracował ostatnio z zespołem treningowym Usyka. Fury wykorzystał ten fakt, by uderzyć w obu zawodników jednocześnie, nazywając Ukraińca „senseiem” Joshuy. „Wiesz, że on jest słaby psychicznie i nigdy nie walczyłby z Królem Cyganów, co ty miałeś odwagę zrobić dwukrotnie” — przyznał Fury, doceniając postawę swojego dawnego pogromcy.
Problemem w organizacji walki z Joshuą okazała się nie tylko postawa zawodników, ale i lokalizacja. Podczas gdy obóz AJ-a naciskał na londyńskie Wembley, saudyjska firma Sela oraz platforma Netflix preferowały nowojorskie Madison Square Garden.
