Sunderland wyrasta na twardego gracza na rynku transferowym i zamierza zablokować przeprowadzkę Noaha Sadikiego do Manchesteru United. Jak donoszą media, klub z Stadium of Light nie ma zamiaru ulegać presji gigantów Premier League.
Noah Sadiki stał się jednym z najbardziej pożądanych pomocników w Anglii po tym, jak trafił do Sunderlandu z belgijskiego Union Saint-Gilloise za 15 milionów funtów. Reprezentant Demokratycznej Republiki Konga błyskawicznie zaadaptował się do nowych warunków, imponując energią, pracą w defensywie oraz umiejętnością rozbijania ataków rywali. Jego rozwój sprawił, że znalazł się na celowniku Manchesteru United, Manchesteru City oraz Chelsea. Sunderland traktuje go jednak jako postać nietykalną i kluczowy element długofalowej wizji budowy zespołu.
Manchester United szuka następcy Casemiro
Szczególną determinację wykazuje Manchester United, który widzi w 21-latku idealnego następcę dla Casemiro. Władze klubu z Old Trafford szukają wzmocnień w środku pola, a Sadiki pasuje do ich profilu zawodnika o ogromnym potencjale. Sunderland pozostaje jednak nieugięty, co potwierdza ich wcześniejszą politykę. Klub zablokował już wcześniej przenosiny Granita Xhaki do Chelsea, pokazując, że nie zamierza pozbywać się swoich liderów bez walki. Każdy zainteresowany klub musi liczyć się z koniecznością przedstawienia astronomicznej oferty finansowej.
Sytuacja jest dynamiczna, ponieważ perspektywa gry w Lidze Mistrzów i walki o trofea może skusić młodego pomocnika do naciskania na transfer. Choć Sunderland w przeszłości sprzedawał talenty takie jak Jobe Bellingham czy Tommy Watson, tym razem ich stanowisko jest jasne: Sadiki ma zostać na Stadium of Light. Jeśli jednak sam zawodnik zacznie domagać się odejścia, klubowi może być trudno utrzymać go w składzie wbrew jego woli. Na ten moment Manchester United musi uzbroić się w cierpliwość.
