Losy Lisandro Martineza w Manchesterze United zawisły na włosku, a klub przyjął niezwykle ostrożną strategię negocjacyjną. Choć Argentyńczyk jest ceniony za swoje umiejętności, jego przyszłość na Old Trafford zależy teraz wyłącznie od dyspozycji fizycznej w trwającym sezonie 2026/27. Władze nie zamierzają ryzykować długoterminowego zobowiązania bez pewności, że zawodnik uporał się z prześladującymi go problemami zdrowotnymi.
Według informacji przekazanych przez Football Insider, Manchester United zaoferuje 28-letniemu obrońcy nowy kontrakt tylko pod dwoma warunkami: musi on pozostać wolny od urazów i prezentować wysoką formę przez całe rozgrywki. Obecna umowa mistrza świata z 2022 roku zbliża się do ostatniego półrocza, co teoretycznie pozwala rywalom na rozmowy o darmowym transferze. Klub planuje jednak zabezpieczyć swoje interesy, aktywując klauzulę przedłużenia współpracy o dodatkowy rok, co da sztabowi więcej czasu na obserwację defensora.
Statystyki Martineza w barwach Czerwonych Diabłów budzą niepokój, ponieważ od momentu transferu z Ajaksu za 57 milionów funtów opuścił on ponad 100 meczów z powodu kontuzji. Najtrudniejszym momentem było zerwanie więzadeł krzyżowych w lutym 2025 roku podczas starcia z Crystal Palace, po którym piłkarz rozważał nawet zakończenie kariery w wieku zaledwie 27 lat. Powrót do formy i wywalczenie miejsca w składzie u trenera Carricka, w tym rozegranie pełnych 90 minut w dwóch ostatnich spotkaniach, daje jednak nadzieję na przełom.
Sytuacja jest dynamiczna, ponieważ doniesienia z 9 września 2026 roku potwierdzają, że Manchester United nie będzie spieszył się z ostatecznymi decyzjami, dopóki Martinez nie udowodni swojej trwałości na boisku. Jeśli Argentyńczyk utrzyma miejsce w wyjściowej jedenastce i uniknie gabinetów lekarskich, może liczyć na znacznie lepsze warunki finansowe w nowym porozumieniu. W przeciwnym razie klub, który zainwestował w niego ogromne środki, może zdecydować się na definitywne rozstanie z pechowym stoperem.
