Steven Gerrard otwarcie opowiedział o swoim marzeniu dotyczącym objęcia posady menedżera Liverpoolu. Choć legenda klubu zachowuje chłodną głowę, jego słowa padają w momencie, gdy przyszłość Arne Slota na Anfield staje się coraz bardziej niepewna.
Sytuacja w Liverpoolu jest napięta, ponieważ zespół pod wodzą Arne Slota znajduje się w rozsypce. Mimo wywalczenia mistrzostwa kraju w poprzednim sezonie, obecne rozgrywki są rozczarowaniem i klubowi realnie grozi brak awansu do Ligi Mistrzów. W mediach ponownie pojawia się nazwisko Xabiego Alonso, co ma irytować obecnego szkoleniowca. W tym samym czasie Gerrard w programie The Overlap przyznał, że powrót do ukochanego klubu w roli trenera byłby spełnieniem snów, choć zaznaczył, że obecnie może nie być jeszcze gotowy na tak wielkie wyzwanie.
Gerrard jako strażak w Liverpoolu?
Były kapitan The Reds ma już doświadczenie na ławce trenerskiej, prowadząc szkocki Rangers, z którym zdobył tytuł, a także Aston Villę i saudyjskie Al-Ettifaq. Mimo to 45-latek zdaje sobie sprawę z ograniczeń i sugeruje, że mógłby ewentualnie pracować u boku jednego z elitarnych menedżerów. W kuluarach pojawiają się jednak sugestie, że Gerrard byłby otwarty na rolę trenera tymczasowego, gdyby władze klubu zdecydowały się na natychmiastowe rozstanie ze Slotem jeszcze przed końcem obecnego sezonu.
Obecnie Liverpool nie rozważa oficjalnie kandydatury swojej legendy, a Gerrard nie naciska na szybką zmianę. Podkreśla silną więź z klubem i deklaruje chęć pomocy w każdym obszarze, w którym byłoby to możliwe. Na ten moment priorytetem pozostaje ustabilizowanie formy drużyny, która po sukcesach z ubiegłego roku walczy o uratowanie sezonu. Kibice wciąż pamiętają plotki łączące Anglika z Anfield z czasów jego pracy w Szkocji, ale wtedy postawiono na inne rozwiązania personalne.
