Kibice Lecha Poznań zastanawiają się, czy Ali Gholizadeh może liczyć na nowy kontrakt. Jakie informacje płyną z klubu w tej sprawie?
Sytuacja zdrowotna 30-letniego skrzydłowego uległa gwałtownemu pogorszeniu po majowym spotkaniu z Motorem Lublin. W 14. minucie rywalizacji Irańczyk, próbując uniknąć wślizgu rywala, niefortunnie wylądował na murawie, co natychmiast poskutkowało upadkiem i koniecznością opuszczenia boiska. Szczegółowe badania potwierdziły najczarniejszy scenariusz: zerwanie więzadeł krzyżowych w kolanie.
Taka diagnoza oznacza dla zawodnika około ośmiu miesięcy przerwy od futbolu, co definitywnie wyklucza go z udziału w mistrzostwach świata oraz pozbawia możliwości występu w co najmniej połowie kolejnych rozgrywek ligowych.
Jest to kolejna poważna kontuzja w historii pobytu tego piłkarza w Poznaniu. Pech jest tym większy, że w bieżącym cyklu Gholizadeh udowodnił swoją wartość sportową, notując sześć bramek oraz cztery asysty w 30 rozegranych meczach, stając się jednym z filarów ofensywy „Kolejorza”. Co więcej, zawodnik miał już na stole gotowy nowy kontrakt, ale prosił Lech o czas do namysłu ze względu na sytuację rodzinną.
W obliczu wygasającej umowy i długotrwałej rehabilitacji, która potrwa prawdopodobnie do wiosny 2027 roku, Kolejorz stoi przed trudnym dylematem biznesowym. Choć przed feralnym meczem z Motorem Lublin obie strony były bliskie porozumienia, obecna oferta klubu ma ulec drastycznej zmianie.
Nieoficjalne informacje wskazują, że Lech zamierza zaproponować piłkarzowi jedynie roczny kontrakt z wyraźnie obniżonym wynagrodzeniem. Ma to być forma zabezpieczenia interesów finansowych poznaniaków na wypadek przedłużającej się rekonwalescencji zawodnika.
Strategia klubu zakłada jednak umieszczenie w dokumencie klauzuli umożliwiającej przedłużenie współpracy o kolejny rok, pod warunkiem odzyskania przez gracza pełni sił pod koniec nadchodzącego sezonu.
Takie rozwiązanie ma chronić Lecha przed scenariuszem, w którym klub finansuje proces leczenia Gholizadeha, a ten po powrocie do zdrowia opuszcza klub na zasadzie wolnego transferu. Dzięki nowej strukturze umowy klub zachowałby prawo do ewentualnej sprzedaży skrzydłowego w momencie, gdy odzyska on wartość rynkową.
Na ten moment nie jest znana reakcja samego piłkarza, dla którego propozycja ta oznaczałaby gwarancję zatrudnienia na blisko dwa lata, ale na znacznie gorszych warunkach finansowych niż dotychczas. Jednocześnie należy mieć na uwadze, iż mowa jedynie o niepotwierdzonych informacjach – klub nie przedstawił swojego stanowiska w tej sprawie.
