Luis Palma nie został wciąż ogłoszony oficjalnie zawodnikiem Lecha Poznań. Co jednak niepokojące dla fanów „Kolejorza”, pojawia się coraz więcej głosów, że piłkarz może ostatecznie nie zostać w Polsce. Jego usługami zainteresowana jest Sevilla.
Dwudziestosześcioletni skrzydłowy spędził bieżący sezon na Bułgarskiej jako wypożyczony zawodnik Celticu Glasgow i w pełni uzasadnił pokładane w nim nadzieje. W 41 oficjalnych spotkaniach Palma zdobył 12 bramek i zanotował 10 asyst, prezentując nie tylko skuteczność przed bramką rywala, lecz również dojrzałość w kreowaniu sytuacji dla partnerów z drużyny. Liczby te zwróciły uwagę skautów z całej Europy — w tym obserwatorów Sevilli FC, którzy przez cały sezon bacznie śledzili jego poczynania.
Według informacji dziennikarza Álvara de la Rochy, klub z Sewilli interesuje się Palmą oficjalnie i z rosnącym zaangażowaniem. Nowy szef pionu sportowego Sevilli, José Ignacio Navarro, który właśnie przejął obowiązki po Antoniu Cordónie, ma być w pełni świadomy zaawansowania tematu i zamierza kontynuować rozmowy.
Kluczową zmienną w całej układance pozostaje opcja wykupu, którą Lech Poznań wynegocjował z Celtikiem Glasgow przy okazji wypożyczenia zawodnika. Poznaniacy jak dotąd nie skorzystali z tego prawa — a to sprawia, że przyszłość Palmy jest wciąż otwarta. To właśnie w tym oknie szansy lokuje się Sevilla.
Przeszkodą może okazać się cena. Szkocki klub wycenia swojego zawodnika na 4 miliony funtów, co przy obecnej kondycji finansowej andaluzyjskiego klubu stanowi kwotę trudną do zaakceptowania. Portale specjalistyczne szacują wartość rynkową zawodnika na około 3,5 miliona euro — a zatem różnica między oczekiwaniami Celtiku a realiami rynkowymi jest wyraźna. Sewilczycy zamierzają wykorzystać ten argument, a także fakt, że Palmie pozostają jedynie dwa lata kontraktu z Glasgow, aby wynegocjować niższą cenę transferu.
Sam zainteresowany ma być entuzjastycznie nastawiony do przeprowadzki. Palma, przekonany że osiągnął odpowiedni poziom, by sprawdzić się w LaLidze, deklaruje gotowość do maksymalnych ustępstw na płaszczyźnie kontraktowej, byleby tylko transfer doszedł do skutku jeszcze tego lata.
