Florian Wirtz przeżywa niezwykle trudne chwile na Anfield. Niemiecki pomocnik, który trafił do Liverpoolu zeszłego lata za ogromne pieniądze, wciąż nie potrafi odnaleźć formy z czasów gry w Bayerze Leverkusen. Po pięciu kolejkach nowego sezonu Premier League cierpliwość ekspertów definitywnie się wyczerpała.
Jamie Carragher, legenda klubu i ekspert Sky Sports, w rozmowie z „Mirror” nie zostawił na 23-latku suchej nitki. Były obrońca „The Reds” zauważył, że problemem nie jest chwilowa niedyspozycja, ale realne umiejętności zawodnika w zderzeniu z wymaganiami ligi. Według niego Wirtz gra poprawnie technicznie, ale nie wnosi do zespołu żadnych konkretów, które uzasadniałyby wydaną na niego fortunę.
Carragher uderza w transferową politykę klubu
Analiza Carraghera jest druzgocąca dla reprezentanta Niemiec, który miał być brakującym ogniwem w walce o najwyższe cele. „Wirtz znów zagrał bardzo słabo. To jest po prostu nic. Tam się zupełnie nic nie dzieje. To był jeden z najgorszych występów, jakie widziałem w jego wykonaniu w koszulce Liverpoolu” – ocenił surowo emerytowany defensor. Carragher dodał również, że cena za tego typu gracza powinna być o połowę niższa niż kwota, którą faktycznie zapłacono.
Ekspert zwrócił uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt taktyczny, który wpływa na całą drugą linię zespołu prowadzonego przez Arne Slota. Obecność Wirtza na pozycji numer dziesięć wymusza na Dominiku Szoboszlayu grę w środku pomocy, co zdaniem Carraghera nie jest optymalnym rozwiązaniem dla Węgra. „Nie sądzę, żeby Szoboszlai był środkowym pomocnikiem” – podkreślił, wskazując na negatywny efekt domina wywołany słabą postawą Niemca.
Mimo narastającej krytyki i doniesień o zainteresowaniu ze strony Bayernu Monachium, Liverpool na razie nie planuje rozstania ze swoim pomocnikiem. Klub zamierza nadal pokładać wiarę w ten kosztowny transfer, choć w mediach pojawiają się informacje, że zarząd może zacząć rozważać oferty w nadchodzących oknach transferowych. Presja na 23-latku rośnie z każdym meczem, a margines błędu staje się coraz mniejszy.
Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że Wirtz zmaga się z krytyką niemal od samego początku pobytu na Wyspach. Obecnie, mimo zmian w sztabie szkoleniowym i nowych transferów, niemiecki rozgrywający wciąż nie potrafi stać się liderem, na jakiego liczyli kibice z Anfield.
