Andoni Iraola nie zamierza rezygnować z Floriana Wirtza i stanowczo blokuje jego powrót do Bundesligi. Choć Bayern Monachium ponownie wyraził zainteresowanie sprowadzeniem pomocnika, szkoleniowiec Liverpoolu wykluczył jakąkolwiek możliwość transferu w trakcie nadchodzącego, styczniowego okna.
Według informacji przekazanych przez Football Insider, Iraola pozostaje w pełni oddany pracy z 23-letnim zawodnikiem, mimo że ten ma za sobą trudny początek kariery na Merseyside. Reprezentant Niemiec, który kosztował klub rekordowe 100 milionów funtów, w swoim debiutanckim sezonie zanotował siedem bramek oraz dziesięć asyst w 49 występach. Statystyki te, choć solidne, nie spełniły ogromnych oczekiwań związanych z kwotą odstępnego, a obecne rozgrywki również zaczęły się dla niego powoli. Wirtz wystąpił we wszystkich czterech meczach Premier League, lecz jego dorobek zamyka się na razie w jednej asyście.
Problemy byłej gwiazdy Bayeru Leverkusen wynikają w dużej mierze z braku stabilizacji w środkowej formacji The Reds. Latem Andoni Iraola bezskutecznie zabiegał o wzmocnienie tej strefy boiska, jednak władze klubu zdecydowały się priorytetowo potraktować formacje defensywną i ofensywną. W efekcie Wirtz często operuje w pomocy, która nie zapewnia mu odpowiedniej kontroli nad meczem ani swobody w kreowaniu akcji. Trener Liverpoolu dostrzega te braki i uważa, że piłkarz wciąż potrzebuje czasu na adaptację do specyficznych wymagań angielskiej ligi, zamiast być wystawionym na listę transferową.
Sytuacja ta jest bolesnym ciosem dla Bayernu Monachium, który rywalizował o podpis pomocnika już w momencie jego odejścia z Leverkusen. Liverpool wygrał wówczas wyścig o Niemca. Mimo obecnych spekulacji i zainteresowania ze strony Bawarczyków, Liverpool zamierza wykazać się cierpliwością. Klub wciąż wysoko ceni umiejętność Wirtza do gry między liniami i wierzy, że jego potencjał w końcu zostanie w pełni uwolniony na boiskach Premier League.
