Jürgen Klopp stanął w obronie Floriana Wirtza, który po transferze do Liverpoolu nie zdołał jeszcze ustabilizować formy. Były trener angielskiego klubu uważa, że pomocnik trafił na Anfield w najgorszym możliwym momencie.
23-letni Wirtz przeszedł do Liverpoolu z Bayeru Leverkusen zeszłego lata za duże pieniądze. Oczekiwania wobec niego były wysokie, ale jak dotąd pokazał tylko przebłyski talentu. Pojawiają się też głosy, że swobodniej gra w reprezentacji Niemiec niż w Liverpoolu. Jamie Carragher ostro ocenił ostatnie występy pomocnika i zasugerował, że jeśli jego forma się nie poprawi, Liverpool może z czasem rozważyć sprzedaż. Klopp, obecny selekcjoner Niemiec, inaczej patrzy na tę sytuację. W rozmowie z „Bildem” powiedział: „To teraz nie ma sensu i poszłoby zdecydowanie za daleko. Niezależnie od tego, co powiem, wywołałoby to nagłówki. To byłby ogromny temat, zwłaszcza w Anglii. Nie ma ku temu powodu. Piłkarskie umiejętności Flo nie podlegają żadnej wątpliwości. Jest na bardzo dobrej drodze. Ale w świecie, w którym żyjemy, dla ludzi wszystko dzieje się za wolno. Jeśli spojrzeć na cały kontekst, Flo trafił do Liverpoolu w najgorszym możliwym momencie”.
Klopp nawiązał do tragedii, która dotknęła klub. Jak ocenił, Wirtz dołączył do zespołu, w którym dla kilku piłkarzy futbol ze zrozumiałych względów zszedł na dalszy plan, a to utrudniło mu natychmiastowe przejęcie odpowiedzialności za drużynę. „To była więc bardzo niekorzystna sytuacja. Ale każdy, kto kocha futbol, wciąż widzi, jak wyjątkowym jest piłkarzem” — dodał. Niemiecka kadra może pomóc Wirtzowi tylko poprzez zapewnienie mu odpowiedniego czasu na treningach i sprzyjającego otoczenia podczas zgrupowania. Klopp wierzy, że reprezentacja pomoże pomocnikowi odświeżyć głowę i odzyskać pewność siebie przed powrotem na Anfield z nową energią.
W obronie pomocnika stanął także Jonathan Tah, jego były kolega z Bayeru Leverkusen i reprezentacji Niemiec. „Uważam, że jest atakowany w przesadny sposób. Ale wszyscy w końcu to zrozumieją. Po prostu przechodzi przez etap, którego nie należy wyolbrzymiać. Musi iść dalej i w siebie wierzyć” — powiedział. Tah uważa, że Wirtz nie grał tak słabo, jak sugerują niektórzy, a decydujące momenty nadejdą, jeśli pomocnik będzie dalej pracował i przejdzie przez okres adaptacji. Na Wirtzu wciąż ciąży presja, bo ma udowodnić, że może stać się piłkarzem, na jakiego liczył Liverpool, gdy tak dużo w niego inwestował. Sezon jest jeszcze na wczesnym etapie, a klub ma na razie zachować wiarę w pomocnika; jeśli jednak jego forma się nie poprawi, krytyka będzie się nasilać.
