Władze Manchesteru United stanowczo zaprzeczają doniesieniom o rzekomych rozmowach z Antonio Conte, które miałyby doprowadzić do zmiany na stanowisku menedżera. Choć Michael Carrick znajduje się pod ogromną presją, klubowe źródła cytowane przez TEAMtalk zapewniają, że jego pozycja nie jest obecnie zagrożona.
Sytuacja na Old Trafford stała się napięta po serii rozczarowujących występów, które postawiły pod znakiem zapytania przyszłość angielskiego szkoleniowca. Carrick, który objął funkcję na stałe latem 2026 roku, musiał przełknąć gorycz porażki z Manchesterem City w lidze oraz Brighton w rozgrywkach EFL Cup. Czarę goryczy dopełnił ostatni, frustrujący remis z Fulham, co natychmiast wywołało lawinę spekulacji o potencjalnych następcach.
Giełda nazwisk i status Antonio Conte
W mediach pojawiły się doniesienia, że na liście życzeń United znajdują się takie nazwiska jak Unai Emery z Aston Villi czy pozostający bez pracy Eddie Howe. Najwięcej emocji budziła jednak postać Antonio Conte, który po dwóch sezonach i zdobyciu mistrzostwa Włoch rozstał się z Napoli. Włoch jest obecnie dostępny na rynku, co tylko podsycało plotki o jego powrocie do Premier League, gdzie wcześniej prowadził Chelsea i Tottenham.
Mimo że Conte uchodzi za idealnego kandydata do opanowania kryzysu, Manchester United nie planuje w najbliższym czasie żadnych roszad. Klub zamierza trzymać się planu nakreślonego przy zatrudnieniu Carricka i nie podjął żadnych kroków w celu zakontraktowania utytułowanego Włocha. Oficjalne stanowisko jest jasne: na ten moment nie ma bezpośrednich obaw o przyszłość obecnego trenera, a wszelkie kontakty z otoczeniem Conte zostały zdementowane.
Warto przypomnieć, że jeszcze niedawno sytuacja wyglądała zgoła inaczej, a Conte publicznie chwalił Carricka po jego zwycięstwach nad Manchesterem City i Arsenalem. Jak wynika z raportów z 21 września 2026 roku, Manchester United podjął świadomą decyzję o kontynuowaniu współpracy z Anglikiem, odcinając się od medialnego szumu. Jeśli jednak forma zespołu nie ulegnie poprawie, nazwiska potencjalnych następców z pewnością będą regularnie powracać w nagłówkach gazet.
