Władze Manchesteru United nie zamierzają na razie dziękować za współpracę Michaelowi Carrickowi. Sytuacja jest jednak napięta, a Anglik musi w najbliższym czasie udowodnić, że zasługuje na zaufanie, które otrzymał po podpisaniu stałego kontraktu w maju.
Według informacji TEAMtalk, na Old Trafford nie ma obecnie planów natychmiastowego zwolnienia szkoleniowca. Klub nie chce podejmować pochopnych decyzji opartych wyłącznie na słabym początku sezonu, mimo że w mediach pojawiają się już nazwiska potencjalnych następców, takich jak Antonio Conte. Carrick, który przejął stery po Rubenue Amorimie i doprowadził zespół do trzeciego miejsca w Premier League, stracił jednak spory kredyt zaufania u kibiców po przegranych derbach Manchesteru oraz sensacyjnej porażce z beniaminkiem z Hull City.
Presja na menedżerze wzrosła drastycznie po środowym meczu z Brighton, w którym Manchester United prowadził już 2:0 po zaledwie dziesięciu minutach. Ostatecznie zespół Carricka wypuścił zwycięstwo z rąk, przegrywając 2:3 i żegnając się z rozgrywkami pucharowymi. Zagraniczne doniesienia sugerują, że jeśli wyniki nie ulegną poprawie przed nadchodzącą przerwą reprezentacyjną, scenariusz rozstania stanie się bardzo realny. Michael Carrick został ostrzeżony, że może stracić pracę już w październiku, jeżeli nie wyciągnie drużyny z obecnego kryzysu.
Najbliższym sprawdzianem dla Czerwonych Diabłów będzie wyjazdowe starcie z Fulham. Manchester United desperacko potrzebuje punktów, aby uniknąć wejścia w okres meczów międzypaństwowych w fatalnych nastrojach. Wyniki osiągnięte w nadchodzących tygodniach odegrają główną rolę w ustalaniu długofalowych planów klubu wobec Carricka. Na ten moment zarząd zachowuje spokój, ale margines błędu dla byłego pomocnika reprezentacji Anglii praktycznie przestał istnieć.
