Były pomocnik Michael Carrick na razie zachowa posadę w Manchesterze United, mimo słabego początku sezonu i rosnącej presji po remisie z Tottenhamem. Sobotni podział punktów na Old Trafford z rywalem, który nie wygrał jeszcze meczu w tym sezonie, oznacza najgorszy ligowy start Manchesteru United od 1986 roku. Zespół Carricka zdobył tylko sześć punktów w pierwszych sześciu kolejkach. Wcześniej odpadł z Pucharu Ligi po porażce z Brighton, które odrobiło dwubramkową stratę i wygrało na Old Trafford 3:2. Była to trzecia porażka United w sześciu meczach, a kibice głośno wygwizdali drużynę. Klub po raz pierwszy od 50 lat przegrał u siebie, choć prowadził różnicą dwóch goli.
Wśród kandydatów do zastąpienia Carricka wymienia się Antonio Contego, który według doniesień ma być faworytem do objęcia posady. W tym kontekście pojawili się także Eddie Howe i Unai Emery, a najnowszym nazwiskiem jest Fabian Hürzeler. Media łączyły z pracą na Old Trafford również Cesca Fàbregasa. Manchester United chce jednak dać obecnemu trenerowi czas, by odwrócił sytuację.
To nie pierwszy raz w tym sezonie, gdy przyszłość Carricka stanęła pod znakiem zapytania. Wcześniej klub nie chciał nawet rozważać doniesień o jego odejściu, a źródło w klubie zapewniało: „Słuchaj, klub jest głęboko przekonany, że Michael Carrick to bardzo dobry, młody trener. Nie będzie tu pochopnych reakcji”. Carrick, który trafił do klubu w 2026 roku, w poprzednim sezonie pomógł United zająć trzecie miejsce i wrócić do Ligi Mistrzów. Nadchodzące mecze ligowe i europejskie mogą mieć znaczenie dla jego dalszych losów. Anglik musi pokazać, że potrafi opanować sytuację i poprowadzić zespół ku lepszej przyszłości. Jeśli tego nie dokona, a słabe występy będą się utrzymywać, klub może go zwolnić i rozpocząć rozmowy z wymienianymi kandydatami.
