Atmosfera w Neapolu gęstnieje z każdym dniem, a ostatni remis 1:1 z Fiorentiną tylko dolał oliwy do ognia. Max Allegri nie potrafi znaleźć wspólnego języka z drużyną, która przestaje reagować na jego instrukcje. Według informacji La Repubblica, cytowanych przez Calciomercato, w szatni narasta bunt, a włoski szkoleniowiec czuje się zwyczajnie zdradzony przez swoich podopiecznych.
Sytuacja jest o tyle trudna, że Allegri próbował już różnych metod dotarcia do liderów zespołu, w tym łagodniejszego i mniej intensywnego podejścia, ale nie przyniosło to żadnych rezultatów. Trener czuje się osamotniony w walce z narastającym chaosem, zwłaszcza że Aurelio De Laurentiis opuścił miasto i nie pojawił się na trzech ostatnich meczach. Brak wsparcia ze strony prezesa sprawia, że szkoleniowiec musi samodzielnie mierzyć się z kryzysem, który powoli wymyka się spod kontroli.
Poważnym punktem zapalnym jest rola Kevina De Bruyne, który rok temu trafił do Włoch jako wolny transfer z Manchesteru City. Allegri uważa, że budowanie projektu wokół Belga nie jest dobrym pomysłem, mimo że robi wiele, by go zadowolić – włącznie z odstawieniem od składu Antonio Vegary. De Bruyne, który w poprzednim sezonie zmagał się z kontuzją uda i rozegrał tylko 21 spotkań, wciąż nie odzyskał optymalnej formy, co tylko potęguje frustrację sztabu szkoleniowego.
Wszystko wskazuje na to, że miodowy miesiąc w Neapolu definitywnie dobiegł końca, a Allegri musi błyskawicznie rozwiązać nawarstwiające się problemy. Belgijski pomocnik, który w przeszłości krytykował taktykę Antonio Conte, teraz staje się centralną postacią kolejnego sporu taktycznego. Jeśli wyniki sportowe nie ulegną poprawie, napięcie na linii trener-szatnia-zarząd może doprowadzić do gwałtownych decyzji personalnych jeszcze przed końcem rundy.
