Lando Norris bije na alarm po treningach w Belgii. Gwiazdor McLarena nie gryzie się w język

Jarosław ZającJarosław Zając
18 lipca 2026 06:14
Lando Norris bije na alarm po treningach w Belgii. Gwiazdor McLarena nie gryzie się w język
Źródło: autosport.com

Piątkowe treningi przed Grand Prix Belgii na legendarnym torze Spa-Francorchamps przyniosły McLaren i Lando Norrisowi drugie miejsce, ale w garażu zespołu nastroje są wyjątkowo chłodne. Brytyjczyk stracił niespełna dwie dziesiąte sekundy do lidera klasyfikacji, Kimiego Antonelliego, jednak wynik ten uznaje za mylący. Norris wprost przyznaje, że jego maszyna prowadzi się fatalnie, a konkurencja dysponuje znacznie lepszymi rozwiązaniami w kluczowych sekcjach toru.

Głównym problemem stajni z Woking jest zarządzanie energią elektryczną, co na tak długim obiekcie jak Spa ma kolosalne znaczenie. Telemetria pokazuje, że Mercedes znacznie lepiej gospodaruje mocą hybrydową, podczas gdy McLaren traci impet w najmniej odpowiednich momentach. Norris zauważył, że na prostych jego bolid drastycznie zwalnia z powodu wyczerpanej baterii. Sytuację pogarsza fakt, że kierowca otrzyma karę cofnięcia na starcie za wymianę elementów jednostki napędowej.

„Nadal nie jestem zadowolony z samochodu, wciąż prowadzi się go bardzo, bardzo trudno. Na każdym prostym odcinku brakuje nam mocy z systemu hybrydowego. Najgorzej jest w sekcji Blanchimont, gdzie zwalniamy z 320 do 270 km/h, bo po prostu nie zostaje nam nic w baterii” – przyznał szczerze Lando Norris. Te słowa potwierdzają, że mimo wysokiej pozycji w tabeli wyników, McLaren musi szukać radykalnych zmian w ustawieniach przed sobotnimi kwalifikacjami.

Inżynierowie McLarena szukają optymalnego rozwiązania

Dyrektor techniczny zespołu, Neil Houldey, podziela obawy swojego kierowcy i studzi entuzjazm fanów. Według niego drugie miejsce nie odzwierciedla realnego układu sił, ponieważ Norris wycisnął z bolidu absolutne maksimum, podczas gdy inni mogli jeszcze nie odkryć kart. Zespół testował różne opcje aerodynamiczne, w tym nowe tylne skrzydło o niskim oporze, ale optymalny balans między prędkością na prostych a dociskiem w zakrętach wciąż pozostaje nieuchwytny.

„Nie sądzę, byśmy mogli powiedzieć, że drugie miejsce to nasza prawdziwa pozycja. Widzieliśmy, jak inne zespoły sprawdzają różne warianty, a optymalne rozwiązanie gdzieś tam jest, tylko my go jeszcze nie znaleźliśmy” – stwierdził Neil Houldey. Inżynierowie McLarena czeka teraz długa noc analizowania danych i symulacji, aby przed trzecim treningiem poprawić system odzyskiwania energii i dać Norrisowi szansę na nawiązanie walki z Mercedesem.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!