Porażka Juventusu z Sassuolo 2:3 w dramatycznych okolicznościach stała się punktem wyjścia do poważnej dyskusji nad stanem turyńskiego zespołu. Choć Edon Zhegrova zdołał wyrównać stan meczu, kompletując dublet, to brak kontroli nad spotkaniem doprowadził do utraty gola w doliczonym czasie gry, którego autorem był wypożyczony Vasilije Adzic.
Największym zarzutem wobec drużyny jest obecnie brak wyraźnej tożsamości, która była znakiem rozpoznawczym Luciano Spallettiego w jego poprzednich klubach. W Napoli czy Interze szkoleniowiec potrafił narzucić styl pozwalający wygrywać trofea, natomiast w Turynie ten proces utknął w martwym punkcie. Brak spójnego pomysłu na grę to problem, który prześladuje Juventus od kilku lat i mimo zmiany trenera, wciąż pozostaje aktualny.
Szpital w środku pola i niemoc napastników
Sytuację komplikuje plaga kontuzji, która zdziesiątkowała linię pomocy, zmuszając trenera do eksperymentów. Choć w ostatnim meczu zadebiutował Pape Sarr, to brak typowego defensywnego rygla był aż nadto widoczny, a Douglas Luiz i Teun Koopmeiners rozegrali bardzo słabe zawody. Zespół z niecierpliwością czeka na powrót Manuela Locatelliego, ponieważ ani Sarr, ani Weston McKennie nie są obecnie w pełni sił, by przejąć odpowiedzialność za środek pola.
Równie niepokojąco wygląda dyspozycja formacji ofensywnej, gdzie Randal Kolo Muani wciąż czeka na swoje pierwsze trafienie w barwach klubu. Francuz miewa przebłyski, czego dowodem jest asysta w niedzielnym meczu, jednak jego wykończenie pozostawia wiele do życzenia, co publicznie wytknął mu sam Spalletti już po wcześniejszym zwycięstwie nad Frosinone. Obecnie ciężar zdobywania bramek spoczywa na obrońcach, Bremerze i Federico Gattim, co w klubie o takich aspiracjach jest sytuacją nienaturalną.
W kontekście walki o najwyższe cele w Serie A, obecna forma Juventusu budzi uzasadnione obawy o powrót do czołówki. Antonio Conte, cytowany przez OneFootball, wymieniał niedawno Juventus jako jednego z kandydatów do walki o czołową trójkę ligi, zauważając, że klub nie wygrał mistrzostwa od 2020 roku. Aby spełnić te prognozy, zespół Spallettiego musi jednak szybko rozwiązać problemy kadrowe i odzyskać skuteczność w ataku, zanim strata do liderów stanie się zbyt duża.
