Niedzielny finał US Open przyniósł nie tylko sportowe rozstrzygnięcia, ale i głośny spór o tenisowe przepisy. Ben Shelton, który w swoim pierwszym wielkoszlemowym finale uległ Alexandrowi Zverevowi 3:6, 6:7(2), 7:5, 2:6, ostro skrytykował wymogi sędziowskie dotyczące gotowości do odbioru serwisu.
Głównym punktem zapalnym stał się specyficzny rytm serwisowy Niemca, który słynie z wyjątkowo długiego kozłowania piłki przed wprowadzeniem jej do gry. Rozstawiony z numerem ósmym Shelton musiał mierzyć się nie tylko z potężnym podaniem lidera rankingu, ale i z upomnieniami ze strony sędzi Marijany Veljovic. Arbiter nakazywała Amerykaninowi wcześniejsze zajmowanie pozycji na linii, co przy przedłużającej się rutynie rywala wywołało irytację 23-latka.
Batalia o sekundy na korcie
Podczas konferencji prasowej po meczu Shelton wprost nazwał obowiązujące regulacje „głupimi”. Tenisista argumentował, że zmuszanie zawodnika do trwania w pełnym napięciu przez kilkadziesiąt sekund, podczas gdy rywal dopiero przygotowuje się do strzału, jest nienaturalne i szkodliwe dla widowiska. Według zagranicznych doniesień, problem ten był zauważalny przez cały turniej, a w samym finale stał się elementem wojny nerwów.
„Myślę, że na całym świecie nie znajdzie się sportowiec, który stałby w pozycji startowej przez 30 sekund przed rozpoczęciem akcji. Nie zamierzam tkwić tam z ugiętymi kolanami i napięciem w ciele, czekając tak długo. Będę starał się zachować luz, a on niech robi swoje” – tłumaczył Shelton. Amerykanin podkreślił, że sędzia naciskała na niego, by szybciej podchodził do linii, na co odpowiedział zapewnieniem, że zawsze będzie gotowy w momencie, gdy Zverev faktycznie złoży się do serwisu.
Finalista nowojorskiego szlema zaproponował konkretne zmiany, sugerując wprowadzenie limitów czasowych, szczególnie przy drugim podaniu. Jego zdaniem obecna swoboda negatywnie wpływa na odbiór dyscypliny przez fanów, którzy muszą zbyt długo czekać na kolejną akcję. „Uważam, że to głupia zasada, że musisz tam siedzieć, jeśli grasz przeciwko komuś, kto ma taką rutynę. Liczyć powinno się tylko to, czy jesteś gotowy, gdy on składa ręce i zaczyna kozłować” – podsumował Shelton, który po niedzielnej porażce ma bilans 0-6 w bezpośrednich starciach ze Zverevem.
