Red Bull Racing mierzy się z potężnym kryzysem kadrowym, który może zaważyć na losach całego zespołu. Podczas weekendu w Austrii wyszło na jaw, że Paul Monaghan, główny inżynier ekipy, jest bliski przejścia do Cadillaca. To kolejna wyrwa w strukturach stajni z Milton Keynes, która w ostatnim czasie straciła już takie nazwiska jak Adrian Newey, Jonathan Wheatley czy Will Courtenay. Sytuacja staje się krytyczna, bo lista nieobecnych wydłuża się w zastraszającym tempie.
Atmosfera w garażu jest gęsta, a spekulacje o odejściu Monaghana nie są odosobnionym przypadkiem. Wcześniej potwierdzono, że inżynier wyścigowy Maxa Verstappena, Gianpiero Lambiase, przeniesie się do McLarena w 2028 roku. Z zespołem pożegnali się już Christian Horner i Helmut Marko, co całkowicie zmienia układ sił wewnątrz organizacji. Choć Laurent Mekies zapewnia o istnieniu planów sukcesji, skala exodusu najważniejszych postaci budzi uzasadniony niepokój o przyszłą konkurencyjność bolidów spod znaku czerwonego byka.
Walka z czasem i uciekająca przewaga techniczna
Dla Maxa Verstappena kluczowe znaczenie ma wyłącznie tempo samochodu, a to w ostatnim czasie pozostawia wiele do życzenia. Laurent Mekies przyznaje, że pod limitem budżetowym Red Bull nie może wprowadzać poprawek w nieskończoność, co czyni pakiet modernizacji w Spielbergu kluczowym dla przyszłości Holendra. „Max chce szybkiego samochodu. Zawsze go chciał i w pełni nam ufa, że robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zapewnić powrót do sukcesów” – podkreślił szef zespołu, starając się uciąć plotki o transferze mistrza.
Mimo zapewnień o głębi talentu wewnątrz ekipy, presja na wynik jest ogromna. Mekies zaznacza, że jeśli bolid wróci na szczyt, dyskusje o odejściu Verstappena ustaną. „Nie pytamy Maxa co tydzień, czy zostaje. On naciska razem z nami, pomaga nam znaleźć właściwą ścieżkę rozwoju samochodu” – dodał Mekies. Obecnie zespół skupia się na promowaniu wewnętrznych talentów, takich jak Ben Waterhouse, aby załatać dziury po odchodzących liderach inżynierii i utrzymać pozycję lidera w Formule 1.
