FC Nantes rozpoczęło przygotowania do sezonu w Ligue 2, ale w klubie zamiast o taktyce mówi się o skandalu. Mostafa Mohamed, 28-letni napastnik i reprezentant Egiptu, nie pojawił się w ośrodku treningowym. Jak donoszą media, sytuacja jest o tyle poważna, że nikt w zespole nie wie, gdzie obecnie przebywa zawodnik.
Nieobecność Egipcjanina to kolejny cios dla klubu z Kraju Loary, który ma za sobą katastrofalny rok. Nantes w poprzednim sezonie zatrudniło aż trzech trenerów, a misja ratunkowa Vahida Halilhodzicia zakończyła się spadkiem z najwyższej klasy rozgrywkowej. Teraz stery przejął Michel Der Zakarian, który wraca do klubu po raz trzeci z jasnym zadaniem wywalczenia awansu, jednak już na starcie musi mierzyć się z niesubordynacją swojej gwiazdy.
Przyszłość pod znakiem zapytania po mundialowym rozczarowaniu
Mostafa Mohamed przechodzi trudny czas, ponieważ selekcjoner Hossam Hassan pominął go przy ustalaniu kadry Egiptu na nadchodzące Mistrzostwa Świata 2026. Brak powołania na mundial był ogromnym zaskoczeniem dla kibiców, biorąc pod uwagę dotychczasową rolę napastnika w drużynie narodowej. Teraz piłkarz, którego kontrakt wygasa latem przyszłego roku, zdaje się wymuszać decyzje transferowe swoją nieobecnością na treningach, co stawia klub w bardzo trudnym położeniu negocjacyjnym.
Nowy trener Michel Der Zakarian nie miał jeszcze okazji porozmawiać z egipskim snajperem, ale według informacji Ouest-France, zawodnik może w ogóle nie pasować do nowej koncepcji budowy zespołu. W Nantes trwa wielkie wietrzenie szatni, a zainteresowanie budzą także Johann Lepenant oraz Matthis Abline. W przypadku tego drugiego właściciele klubu, rodzina Kita, oczekują aż 40 milionów euro, co może skutecznie zablokować ewentualne przenosiny i skomplikować planowanie kadry na walkę o powrót do Ligue 1.
