Rewolucja w przepisach F1. Kierowcy wygrali batalię z FIA, jeden zapis zmienia wszystko

Jarosław ZającJarosław Zając
27 czerwca 2026 02:08
Rewolucja w przepisach F1. Kierowcy wygrali batalię z FIA, jeden zapis zmienia wszystko
Źródło: autosport.com

Formuła 1 przechodzi przez największą od lat zmianę w sposobie sędziowania, która realnie wpływa na widowisko na torze. Po siedmiu wyścigach sezonu 2026 kierowcy zebrali zaledwie jeden punkt karny, co jest bezpośrednim efektem nowych wytycznych FIA wprowadzonych przed startem tegorocznych zmagań.

Kluczową zmianą jest elastyczność, jaką otrzymali stewardzi przy ocenie incydentów wyścigowych. Wcześniej spowodowanie kolizji automatycznie wiązało się z dopisaniem trzech punktów do licencji zawodnika. Obecnie sędziowie mogą przyznać od zera do trzech punktów, biorąc pod uwagę powagę zdarzenia. Zmiany objęły również wypychanie rywali poza tor oraz ignorowanie niebieskich flag, które teraz rzadziej skutkują punktami karnymi, o ile manewry nie zostaną uznane za rażąco niebezpieczne.

Koniec z darmowymi punktami za walkę na torze

Carlos Sainz, pełniący funkcję dyrektora GPDA, nie kryje zadowolenia z postawy federacji. Hiszpan podkreśla, że kierowcy powinni być zawieszani tylko za notoryczne stwarzanie zagrożenia dla innych lub sędziów, a nie za drobne błędy przy ograniczniku prędkości czy przekraczanie limitów toru. „Nie uważamy, że punkty karne powinny być przyznawane, gdy nie naruszasz żółtej lub czerwonej flagi, nie narażasz nikogo na niebezpieczeństwo ani nie zachowujesz się niewłaściwie” – wyjaśnił Sainz, chwaląc współpracę z nowym dyrektorem wyścigowym, Rui Marquesem.

Zadowolony z obranego kierunku jest także Oliver Bearman, który wciąż otwiera tabelę kar z ośmioma punktami na koncie. Młody kierowca przyznał, że poprzedni system zniechęcał do podejmowania prób wyprzedzania. „Jeśli chcemy mieć spektakl i wyścig, pozwólcie nam próbować wyprzedzać ze świadomością, że jeśli coś zepsujesz, zostaniesz ukarany, ale nie stracisz potencjalnie szansy na start w wyścigu w dalszej części roku” – stwierdził zawodnik Haasa, nawiązując do automatycznego zawieszenia po zebraniu 12 punktów.

Obecne relacje na linii kierowcy-FIA są określane jako najlepsze od czasów Charliego Whitinga. Choć system 12 punktów nadal obowiązuje, co pokazał przykład Kevina Magnussena w 2024 roku, sędziowie skupiają się teraz na karaniu za „oczywiste, celowe lub lekkomyślne” działania. W takich przypadkach sprawca wciąż musi liczyć się z dopisaniem czterech punktów karnych, co ma stanowić bezpiecznik przed skrajnie niebezpiecznymi zachowaniami w trakcie rywalizacji.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!