Isack Hadjar chce zakazu stosowania kamizelek chłodzących w Formule 1, a Max Verstappen uważa je za zbędne, choć inni kierowcy widzą w nich pomoc w upale. Spór powraca podczas czwartego w sezonie 2026 wyścigu objętego alertem FIA dotyczącym wysokiej temperatury.
Dyskusja o komforcie kierowców w upale trwa od Grand Prix Kataru z 2023 roku, kiedy u kilku zawodników wystąpiły objawy wyczerpania cieplnego. FIA wraz ze wszystkimi zespołami zleciła wówczas szeroko zakrojone badania, których efektem stał się standardowy system chłodzący: kamizelka z rurkami, przez które przepływa woda. Gdy prognozowana temperatura przekracza 31 stopni Celsjusza, federacja ogłasza alert cieplny – wówczas kierowca musi założyć kamizelkę albo dociążyć samochód 0,5 kg balastu. Pierwotna wersja urządzenia nie zyskała uznania wielu zawodników, bo działała skutecznie zaledwie przez kilka okrążeń, a w kokpicie była niewygodna. FIA dopuściła więc wyjątki od limitu kosztów: 50 tys. dolarów na opracowanie systemu chłodzenia, pod warunkiem potwierdzenia, że zadziała przez cały wyścig, oraz 75 tys. dolarów na poprawę wygody i skuteczności samej kamizelki.
George Russell z Mercedesa na łamach „The Times” wezwał FIA do interwencji i poprawy przepisów. Jego zespół nie zdecydował się na opracowanie własnego systemu, uznając, że dopuszczony limit kosztów nie wystarczy, a pracę inżynierów lepiej przeznaczyć na przyspieszenie bolidu niż na poprawę komfortu. Russell tłumaczył, że pracownicy zaangażowani w rozwój kamizelek, potrzebnych tylko podczas części weekendów, nie mogliby w tym czasie pracować nad osiągami jego W17. Mercedes walczy tymczasem o to, by utrzymać się przed robiącymi postępy McLarenem, Red Bullem i Ferrari. Na tym etapie problem dotyczy przede wszystkim wygody, a nie bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa. Z podejściem Russella zgadza się niewielu kierowców: część uważa obecne rozwiązania za wystarczające w skrajnych warunkach, inni woleliby całkowicie z nich zrezygnować.
Jedni odrzucają system, inni chcą go rozwijać
Hadjar przed Grand Prix Singapuru, czwartym wyścigiem sezonu objętym alertem cieplnym, nie pozostawił wątpliwości co do swojego stanowiska. „Uważam, że należy tego zakazać, bo ten sport ma być trudny” — powiedział kierowca Red Bulla. Verstappen również uznał kamizelkę za zbędną. Zwrócił uwagę, że choć w samochodzie jest gorąco, nie panują w nim warunki jak w saunie, a przewody urządzenia ograniczają swobodę ruchów. Dodał, że nawet system działający przez półtorej godziny nie byłby mu potrzebny, a obecny i tak nie chłodzi przez tak długi czas. Franco Colapinto z Alpine także ocenił, że upał towarzyszy Formule 1 od początku jej istnienia. Kamizelka może być dostępna jako opcja, ale on sam jej nie lubi, bo nie czuje się w niej komfortowo.
Kimi Antonelli, zespołowy partner Russella, nie używa standardowej kamizelki po dwóch bardzo złych doświadczeniach z debiutanckiego sezonu w 2025 roku. Za pierwszym razem system przestał działać wcześniej, niż oczekiwano. Przy drugiej próbie zawiodła pompa i przez całą sesję tłoczyła wodę o temperaturze 50 stopni; po zakończeniu Antonelli doznał udaru cieplnego. „Po tym pomyślałem: będę ciężko trenować, żeby nie musieć używać jej w weekendy” — wyjaśnił. Woli skupić się na treningu i przyzwyczajaniu organizmu do wysokich temperatur. Nie wyklucza jednak korzystania z ulepszonego rozwiązania, jeśli będzie można mieć pewność, że zadziała za każdym razem i przez potrzebny czas. Przyznał, że kamizelka rzeczywiście chłodzi, ale obecnie towarzyszy jej zbyt duża niepewność.
Charles Leclerc z Ferrari wolałby nawet niedoskonałą kamizelkę niż całkowity brak systemu, a gdyby mógł skorzystać z jeszcze lepszej, zawsze by ją wybrał. Według niego już 15–20 okrążeń skutecznego chłodzenia byłoby pomocne, nawet jeśli później kierowca ponownie odczuwałby gorąco. Zaznaczył też, że część zawodników w ogóle nie chce rozmawiać o kamizelkach, ale każdy ma prawo do własnych preferencji. Carlos Sainz z Williamsa należy do zwolenników urządzenia. Ocenił, że Williams dobrze rozwinął kamizelkę w tym roku: system zapewnia jemu i Alexowi komfort w bolidzie i obaj cieszą się, że go mają. Sainz zauważył, że Williams nadał temu zadaniu większy priorytet niż Mercedes — dlatego rozwiązanie Williamsa działa lepiej.
Esteban Ocon z Haasa uważa, że chłodzenie przyniosło ogromną poprawę jego dyspozycji fizycznej. System działa około 40 minut, po czym przepływający płyn jest już gorący, ale Francuz cieszy się z takiego rozwiązania, choć przez całą wcześniejszą karierę ścigał się bez niego. Podkreślił, że sportowcowi łatwiej osiągać dobre wyniki, gdy jego ciało utrzymuje właściwą temperaturę.
