Górnik Zabrze jako jeden z pierwszych klubów w PKO BP Ekstraklasie wystartował ze sprzedażą domowej koszulki na sezon 2026/2027, ale... jej nie pokazał, co doprowadziło do wściekłości wielu fanów aktualnego wicemistrza Polski, którzy nie szczędzą słów krytyki władzom swojego klubu w mediach społecznościowych, choć w gorącej dyskusji wokół tego tematu pojawiają się też oczywiście głosy aprobaty. [Artykuł aktualizowany]
Górnik Zabrze wystartował ze sprzedażą koszulki na nowy sezon i... wkurzył kibiców
W ostatnich miesiącach, po głębokich zmianach w strukturach śląskiego klubu i poszerzeniu zasobów ludzkich, Górnik Zabrze był powszechnie chwalony za marketingowe aspekty działalności i stawiany jako wzór w tym obszarze. Najnowszą innowacją jest rozpoczęcie przedpremierowej sprzedaży nowej koszulki domowej, która powstała we współpracy z marką Reebok (nowy sponsor techniczny), i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kibice zostali niejako skazani na zakup w ciemno, bo przyjęto formułę tzw. blind preorder. Tym samym fani "Trójkolorowych" nie mają możliwości zobaczyć koszulki przed premierą zaplanowaną na dzień 1 lipca, co może mieć związek z faktem, że do 30 czerwca bieżącego roku sponsorem technicznym pozostaje Capelli Sport.
Nowy rozdział - nowa koszulka 🆕
— Górnik Zabrze (@GornikZabrzeSSA) June 4, 2026
To projekt nowoczesny, inspirowany jednym z kolorów Klubu. Jej projekt i wygląd na razie pozostaje tajemnicą.
Kup teraz! 👕 https://t.co/xIvH0ZfmWe pic.twitter.com/vOgjGZWGkQ
Decyzja o niespotykanej w Polsce formule sprzedaży koszulki meczowej na nowy sezon spotkała się z falą krytyki w mediach społecznościowych. Dość niespodziewaną, bo jak dotąd ekipa od marketingu Górnika Zabrze była powszechnie chwalona przez kibiców. Czasami można było odnieść nawet wrażenie, że mocno na wyrost, ale to też można było zrozumieć, bo punktem odniesienia byli wyjątkowo słabi poprzednicy, którzy marketing traktowali jako zbędny koszt, a nie inwestycję, która może przynieść klubowi wymierne zyski.
Bardzo słaba zagrywka, ze strony klubu... (...) Nie podoba mi się preorder w ciemno ;) ale to tylko moja opinia i tyle. Nie jestem fanem takich rozwiązań. (...) Spoko, dla mnie po prostu jest to słaba zagrywka. Jeśli faktycznie nie mogą pokazać nowych koszulek nawet po zakończonym sezonie to znaczy, że ktoś się mocno nie popisał przy poprzedniej umowie. Tak wiem, że to nie wina aktualnych ludzi w klubie. Mimo wszystko wyszło słabo.
Pojechaliście po bandzie i to niestety w złym tego słowa znaczeniu. Dać trzy i pół paki za kota w worku. Słabo, słabo po całości…
Czyli ktos kto kupi ten preorder dostanie kota w worku za 350 zlotych a osoba ktora poczeka az koszulki wyjdą dostanie dokladnie to samo tylko ze swiadomoscia co kupuje? Jak to sie moze oplacac komus kto kupuje preorder
To tylko kilka spośród naprawdę wielu krytycznych komentarzy, jakie można znaleźć pod postami w mediach społecznościowych, w których poinformowano o rozpoczęciu sprzedaży koszulki domowej Górnika Zabrze na sezon 2026/20267 w formule blind preorder. Pojawiły się również głosy aprobaty, doceniające pomysłowość marketingowców.
Pomijając wpisy "dyżurnych Jarząbków", którzy chwalą zawsze i za wszystko, zwracano uwagę na fakt, że nikt przecież nikogo do zakupu nie zmusza i spokojnie można poczekać do premiery. Ponadto podkreślano, że koszulki bez personalizacji, zgodnie z regulaminem sprzedaży, będzie można zwrócić do 14 dni po odbiorze przesyłki, więc ryzyko "wtopy" w zasadzie nie istnieje.
Sami jesteśmy ciekawi, jak zakończy się burza wokół nowej koszulki Górnika Zabrze i jak przełoży się ona na sprzedaż. W poprzednim sezonie śląski klub sprzedał około 7-8 tysięcy meczowych koszulek, notując spory progres, ale i tak był daleko w tyle za Lechem Poznań i Legią Warszawa.
