Carlos Alcaraz przechodzi przez najtrudniejszy moment w swojej dotychczasowej karierze. Siedmiokrotny mistrz wielkoszlemowy, który w tym roku skompletował Karierowego Wielkiego Szlema, od kwietnia zmaga się z urazem nadgarstka. Choć kibice liczyli na szybki powrót, sytuacja 23-latka wciąż wygląda na bardzo skomplikowaną.
Hiszpan trenuje obecnie z bardzo niską intensywnością, co stoi w sprzeczności z optymistycznymi doniesieniami niektórych ekspertów. Rick Macci twierdził niedawno, że nadgarstek zawodnika jest w stu procentach sprawny, jednak źródła zbliżone do otoczenia tenisisty malują zupełnie inny obraz. Alcaraz nie rozegrał dotąd żadnego seta ani meczu treningowego, a jego ruchy na korcie wciąż są ograniczone przez ból i ostrożność. „Carlos trenuje, ale wciąż z bardzo niską intensywnością” — informują osoby z bliskiego kręgu zawodnika, cytowane przez serwis Clay Tenis.
Wyścig z czasem przed turniejem w Cincinnati
Obrońca tytułu US Open nie uderzył piłki z pełną swobodą od momentu odniesienia kontuzji podczas turnieju w Barcelonie. Mimo że jego wizerunek promuje nadchodzący turniej Cincinnati Masters, start w Ohio stoi pod dużym znakiem zapytania. Alcaraz stracił już tegoroczny French Open oraz Wimbledon, a każda kolejna próba przyspieszenia rehabilitacji może zakończyć się fatalnym w skutkach odnowieniem urazu ścięgna. Boris Becker oraz inni obserwatorzy zauważają, że 23-latek jest wciąż daleko od optymalnej formy meczowej.
Sytuacja przypomina dramatyczne historie innych wielkich mistrzów, którzy przez lata walczyli z chronicznymi urazami nadgarstka. Jeśli Alcaraz nie zdoła wystartować w Cincinnati, eksperci sugerują nawet całkowite odpuszczenie sezonu 2026, by ratować przyszłoroczne starty. Na ten moment priorytetem pozostaje US Open, który rozpoczyna się 31 sierpnia, ale brak rytmu meczowego i niska intensywność zajęć sprawiają, że szanse na skuteczną obronę trofeum w Nowym Jorku maleją z każdym dniem.
