Alexander Zverev pewnie pokonał Botica van de Zandschulpa w trzech setach, meldując się w swoim trzecim półfinale w Nowym Jorku. Niemiec skompletował tym samym występy w najlepszej czwórce wszystkich tegorocznych turniejów wielkoszlemowych, co potwierdza jego stabilną formę w sezonie 2026.
Choć Zverev jest jedynym zawodnikiem w stawce, który ma za sobą doświadczenie w finałach imprez tej rangi, odcina się od roli głównego kandydata do tytułu. W czerwcu Niemiec przełamał złą passę i wygrał French Open po pięciosetowym boju z Flavio Cobollim, a cztery tygodnie później dotarł do finału Wimbledonu, gdzie uległ Jannikowi Sinnerowi. Teraz o finał w Nowym Jorku powalczy z Rosjaninem Karenem Chaczanowem, podczas gdy w drugiej parze zmierzą się Ben Shelton i Frances Tiafoe.
Analiza gry Bena Sheltona i historyczny mecz z Alcarazem
Podczas konferencji prasowej Zverev wskazał Bena Sheltona jako głównego faworyta do końcowego triumfu. Niemiec argumentował swój wybór świetną postawą Amerykanina podczas cyklu turniejów na kortach twardych, w tym jego zwycięstwem w Montrealu. Zverev przyznał, że oglądał do późnych godzin nocnych ćwierćfinałowe starcie Sheltona z Carlosem Alcarazem, które zakończyło się o rekordowej 3:34 nad ranem.
„Myślę, że Ben grał niesamowicie przez cały cykl na kortach twardych. Uważam, że prezentował się lepiej ode mnie i wygrał w Montrealu” – ocenił wicelider rankingu. Zverev zwrócił uwagę na stabilność rywala z linii końcowej, co w połączeniu z jego naturalnie mocnym serwisem dało mu przewagę nad Alcarazem. Niemiec zauważył, że Hiszpan mógł być nieco „zardzewiały” z powodu braku meczów z topowymi graczami w ostatnim czasie, ale oddał pełen szacunek Sheltonowi za jego postawę.
Zverev, mimo wskazywania Sheltona, ma doskonały bilans bezpośrednich spotkań z potencjalnymi rywalami w finale: prowadzi 5-0 z Sheltonem oraz 9-1 z Tiafoe. Niemiec podkreśla jednak, że na tym etapie o zwycięstwie zadecyduje po prostu najlepszy tenis, a on sam czuje się coraz bardziej komfortowo w decydujących fazach turniejów wielkoszlemowych.
„Myślę, że im częściej dochodzisz do tego etapu, tym bardziej staje się to normalne, czego nigdy nie należy brać za pewnik. To wyjątkowe uczucie, gdy staje się to normalnością” – podsumował Zverev. O tym, czy przewidywania Niemca się sprawdzą, kibice przekonają się podczas piątkowych półfinałów oraz niedzielnego finału.
