Elena Rybakina wytrzymała ogromną presję na korcie Arthur Ashe Stadium i pokonała Coco Gauff w półfinale US Open. Nowa liderka światowego rankingu odrobiła stratę seta, by ostatecznie wygrać w trzech partiach i zapewnić sobie miejsce w wielkim finale przeciwko Arynie Sabalence.
Podczas wieczornego starcia nowojorska publiczność niemal w całości opowiedziała się po stronie reprezentantki gospodarzy. Rybakina, znana ze swojego opanowania, musiała radzić sobie z ogłuszającym dopingiem dla rywalki, który nasilił się szczególnie w decydującym momencie trzeciego seta. Mimo nieprzyjaznej atmosfery, tenisistka zdołała zachować koncentrację i po raz pierwszy w karierze ograć Gauff, wyrównując stan bezpośredniej rywalizacji na 1:1.
Opanowanie nowej liderki rankingu
Na pomeczowej konferencji prasowej Rybakina ze spokojem odniosła się do zachowania fanów, którzy po jej ostatnim punkcie błyskawicznie zaczęli opuszczać trybuny. „Szczerze mówiąc, nie wiem co powiedzieć. Czuję, że to był świetny mecz. Oczywiście wiele osób dzisiaj chciało wygranej Coco. To normalne” – przyznała reprezentantka Kazachstanu. Dodała również, że starała się skupić wyłącznie na sobie i nie słuchać wrzawy, ciesząc się swoim pierwszym nocnym występem na korcie centralnym w Nowym Jorku.
Postawę zwyciężczyni doceniła sama Coco Gauff, która zauważyła, że Rybakina niemal nigdy nie okazuje emocji na korcie. Amerykanka podkreśliła, że choć jej rywalka sprawia wrażenie niewzruszonej, na pewno odczuwa stres jak każda inna zawodniczka. „Myślę, że to jest jej siła. Nigdy nie widać, co czuje. Ale na pewno jest człowiekiem, więc czuje nerwy i te wszystkie rzeczy, które czujemy my wszyscy” – oceniła Gauff, wskazując na ogromne doświadczenie przeciwniczki.
