Vincent Wagner otrzymał zielone światło na poprowadzenie SV Elversberg w niedzielnym, historycznym meczu Bundesligi przeciwko Bayernowi Monachium. Sąd sportowy DFB podjął decyzję o uchyleniu automatycznego zawieszenia trenera po burzliwych wydarzeniach z poprzedniej kolejki.
Szkoleniowiec beniaminka został usunięty z boiska podczas wygranego 4:3 spotkania z Borussią Mönchengladbach. Wagner najpierw zobaczył żółtą kartkę za wejście na murawę w proteście przeciwko błędnej decyzji o aucie, po którym rywale strzelili gola, a po przerwie sędzia Martin Petersen ukarał go drugim upomnieniem. Choć pierwsza apelacja klubu została odrzucona, piątkowe przesłuchanie w Frankfurcie przyniosło radykalną zmianę stanowiska federacji.
Sędzia przyznaje się do zbyt dużej wrażliwości
Przełom nastąpił, gdy Martin Petersen podczas połączenia wideo wyznał, że jego reakcja była nieodpowiednia. „Nie podjąłbym tej decyzji ponownie. Być może byłem zbyt wrażliwy i błędnie zinterpretowałem sytuację” – przyznał arbiter. Głos zabrał również Marco Fritz z DFB Schiri GmbH, który stwierdził, że wejście na pole gry nie było wyrazem braku szacunku i nie widzi podstaw do pokazania drugiej żółtej kartki.
Decyzja o przywróceniu Wagnera na ławkę spotkała się z aprobatą nawet w obozie niedzielnego rywala. Prezes Bayernu Jan-Christian Dreesen oraz trener Vincent Kompany publicznie wsparli starania Elversbergu o uchylenie kary jeszcze przed oficjalnym werdyktem. Wagner podziękował sędziemu za odwagę i przyznanie się do pomyłki, co pozwoli mu wziąć udział w najważniejszym meczu w historii klubu z Kraju Saary.
SV Elversberg przystępuje do starcia z gigantem z Monachium z kompletem punktów po dwóch kolejkach. Rewelacyjny beniaminek najpierw ograł Bayer Leverkusen 3:2, a następnie odrobił stratę z wyniku 1:3, by pokonać Gladbach 4:3. Niedzielne spotkanie będzie pierwszym oficjalnym pojedynkiem obu drużyn na poziomie Bundesligi.
