Yan Diomande wyrasta na jednego z najbardziej pożądanych napastników w Europie, ale jego przyszłość wydaje się już przesądzona. Mimo desperackich prób ze strony angielskiej czołówki, skrzydłowy Lipska pozostaje nieugięty w swoich postanowieniach.
Przedstawiciele Arsenalu, Liverpoolu oraz Manchesteru City podjęli w ostatnim tygodniu świeże próby przekonania Iworyjczyka do zmiany zdania. Każdy z tych klubów usłyszał jednak to samo: zawodnik jest w pełni oddany projektowi Paris Saint-Germain. Graeme Bailey donosi, że mimo ogromnego zainteresowania z Premier League, Diomande nie zamierza negocjować z innymi stronami. Dla Arsenalu to potężny cios, ponieważ Mikel Arteta widział w nim idealne wzmocnienie siły ognia i kreatywności na skrzydle przed startem nowych rozgrywek.
Paryż wygrywa wyścig o wielki talent
Liverpool monitorował rozwój nastolatka przez całe lato, traktując go jako długofalowego następcę Mohameda Salaha. Nawet obecność Enzo Mareski w Manchesterze City nie zdołała wpłynąć na decyzję piłkarza, który w poprzednim sezonie w Niemczech wypracował aż 23 bramki. PSG od dłuższego czasu pracuje nad tym transferem, a profil techniczny i drybling Diomande idealnie wpisują się w nową strategię paryżan. Francuzi stawiają na młode gwiazdy, które mają zapewnić klubowi natychmiastową jakość oraz ogromną wartość w przyszłości.
W obliczu niepowodzenia, angielskie kluby muszą teraz szukać alternatyw na rynku transferowym. Liverpool już rozważa inne opcje, podczas gdy transfer Iworyjczyka do Ligue 1 wydaje się być na ostatniej prostej. Lipsk był nieugięty w negocjacjach, ale wola samego zawodnika okazała się kluczowa. Arsenal i Liverpool pozostają aktywni w poszukiwaniu wzmocnień ofensywnych, jednak muszą pogodzić się z faktem, że jeden z najzdolniejszych graczy młodego pokolenia wybrał stolicę Francji zamiast gry na boiskach Premier League.
