Brentford podjęło zdecydowane kroki, aby zatrzymać jednego ze swoich najważniejszych zawodników przed zakusami ligowych rywali. Kevin Schade znalazł się na liście życzeń Arsenalu, co zmusiło władze klubu z West London do natychmiastowego działania i otwarcia rozmów w sprawie nowej umowy. Według doniesień TEAMtalk, negocjacje z otoczeniem 24-letniego reprezentanta Niemiec już trwają, a celem jest podpisanie długoterminowego kontraktu.
Zainteresowanie ze strony Arsenalu nie jest przypadkowe, ponieważ mistrzowie Anglii szukają wzmocnień formacji ofensywnej po letnich odejściach Gabriela Martinelliego oraz Leandro Trossarda. Choć do Londynu trafił Christos Tzolis z Club Brugge, zespół potrzebuje kolejnego skrzydłowego, który zna realia Premier League. Schade, który kosztował Brentford 22 miliony funtów przy przenosinach z SC Freiburg, idealnie wpisuje się w ten profil, co czyni go atrakcyjnym celem transferowym na przyszły rok.
Włodarze Brentford nie zamierzają jednak ułatwiać zadania konkurencji i są przygotowani na zaoferowanie piłkarzowi znacznej podwyżki wynagrodzenia. Niemiecki skrzydłowy stał się filarem drużyny, notując w poprzednim sezonie osiem bramek oraz cztery asysty w 35 występach ligowych. Klub już latem informował potencjalnych kupców, że zawodnik nie jest na sprzedaż, a obecne rozmowy mają na celu zabezpieczenie jego przyszłości na Gtech Community Stadium poza sezon 2026/27.
Kevin Schade ma już na koncie ponad 100 występów w barwach Brentford i zdążył wpisać się na listę strzelców w bieżących rozgrywkach. Jego doświadczenie w angielskiej ekstraklasie sprawia, że Arsenal widzi w nim gracza zdolnego do natychmiastowego wejścia do pierwszej jedenastki, podobnie jak w przypadku innego kandydata, Pedro Neto. Mimo to, przy trwających negocjacjach kontraktowych, ewentualna przeprowadzka na Emirates Stadium staje się dla Kanonierów wyjątkowo trudnym zadaniem do zrealizowania.
