Yves Bissouma może wkrótce wrócić do gry na najwyższym poziomie w barwach Chelsea. Według raportu Pete’a O’Rourke’a z Football Insider, pośrednicy zaoferowali londyńskiemu klubowi możliwość zakupu 30-letniego pomocnika, który po wygaśnięciu kontraktu z Tottenhamem pozostaje bez pracodawcy. Choć pierwsza propozycja została odrzucona, nazwisko Malijczyka wciąż widnieje na liście życzeń ekipy ze Stamford Bridge.
Sytuacja kadrowa Chelsea po letnim oknie transferowym jest napięta, zwłaszcza po sprzedaży Enzo Fernandeza do Manchesteru City. Klub desperacko szukał następcy Argentyńczyka i był bliski pozyskania Lamine Camary z AS Monaco, jednak zespół z Ligue 1 wycofał się z porozumienia w ostatniej chwili. Obecnie w kadrze znajduje się tylko czterech specjalistów w środku pola, w tym Jordan Henderson będący u schyłku kariery oraz Romeo Lavia, którego wytrzymałość fizyczna budzi spore wątpliwości.
Ewentualny transfer Bissoumy jest jednak ściśle uzależniony od konkretnego scenariusza. Władze Chelsea rozważą podpisanie kontraktu z wolnym agentem tylko wtedy, gdy któryś z obecnych pomocników dozna kontuzji, co wymusiłoby natychmiastowe wzmocnienie składu poza oknem transferowym. Dla zawodnika, który w poprzednim sezonie rozegrał zaledwie 605 minut w barwach Tottenhamu po złamaniu zasad dyscyplinarnych ustalonych przez Thomasa Franka, byłaby to szansa na odbudowanie kariery po trudnym okresie w północnym Londynie.
Według zagranicznych doniesień sytuację Bissoumy monitorują także inne kluby, w tym Villarreal oraz Crystal Palace. Chelsea pozostaje jednak najbardziej prestiżową opcją, mimo że pomocnik stał się postacią drugoplanową w Tottenhamie, notując tam łącznie 111 występów. Na ten moment Malijczyk musi czekać na rozwój wypadków w zachodnim Londynie, gdzie jego przyszłość zależy od zdrowia potencjalnych kolegów z drużyny.
