Federico Chiesa rozważa wymuszenie transferu z Liverpoolu już podczas nadchodzącego zimowego okna transferowego. Włoski skrzydłowy jest zaniepokojony swoją sytuacją pod wodzą Andoniego Iraoli i domaga się regularnych występów, aby pozostać na Anfield do końca sezonu 2026/27. Brak stabilizacji w klubie kosztował go już miejsce w reprezentacji Włoch, co tylko potęguje jego frustrację.
Według zagranicznych doniesień portalu Football Insider, czarę goryczy przelało pominięcie 28-latka w kadrze na Ligę Mistrzów. To już drugi sezon z rzędu, kiedy zawodnik nie znalazł się na liście zgłoszonej do europejskich pucharów, co stawia pod znakiem zapytania jego rolę w zespole. Choć Chiesa obecnie zmaga się z urazem pleców, jego obawy dotyczą przede wszystkim braku zaufania ze strony sztabu szkoleniowego po powrocie do zdrowia. Wcześniej, mimo udanego okresu przygotowawczego, jego statystyki nie powalały – w poprzednich rozgrywkach uzbierał zaledwie 726 minut w 36 meczach, notując trzy bramki oraz trzy asysty.
Jednak oficjalne ogłoszenie składu na Ligę Mistrzów drastycznie zmieniło optykę zawodnika. Włoskie media, w tym Tuttosport, już wcześniej informowały o możliwym powrocie skrzydłowego do ojczyzny, gdzie zainteresowanie jego usługami przejawiała między innymi AS Roma. Powrót do Serie A wydaje się dla Chiesy jedyną szansą na uratowanie kariery, która na Anfield wyraźnie wyhamowała.
Liverpool sprowadził Włocha z Juventusu w sierpniu 2024 roku za kwotę 10 milionów funtów, licząc na jego błysk geniuszu. Mimo pojedynczych udanych momentów, jak zwycięski gol przeciwko Bournemouth na starcie sezonu 2025/26, piłkarz nigdy nie wywalczył stałego miejsca w wyjściowej jedenastce. Jeśli Andoni Iraola nie zagwarantuje mu częstszej gry w najbliższych miesiącach, styczniowe odejście stanie się nieuniknione. Klub z Merseyside może zostać zmuszony do poszukiwania następcy, a w mediach już teraz pojawiają się spekulacje o potencjalnym wzmocnieniu za 70 milionów funtów.
