Jose Mourinho staje przed niezwykle trudnym wyzwaniem już na samym starcie nowej edycji Ligi Mistrzów. Real Madryt przystąpi do wtorkowego meczu z Interem Mediolan bez sześciu ważnych ogniw, co stawia trenera w fatalnym położeniu przed wizytą mistrzów Włoch na Santiago Bernabeu. Sytuacja kadrowa jest na tyle poważna, że Portugalczyk musi szukać ratunku w głębokich rezerwach.
Największym zaskoczeniem jest absencja trzech zawodników, którzy zostali wykluczeni nie przez urazy, a przez wydarzenia z poprzedniego sezonu. Eduardo Camavinga, Arda Güler oraz Bernardo Silva muszą odpokutować kary za czerwone kartki otrzymane w swoich ostatnich występach w europejskich pucharach w kampanii 2025/26. Jak informuje portal Get Spanish Football News, zawieszenia te przechodzą na obecne rozgrywki, co całkowicie rozbija koncepcję Mourinho w środku pola.
Szpital w Madrycie i bolesne skutki porażki
Problemy dyscyplinarne to tylko wierzchołek góry lodowej, ponieważ sztab medyczny wciąż nie postawił na nogi trzech innych graczy. Poza kadrą pozostają kontuzjowani Rodrygo, Eder Militao oraz Ferland Mendy, co sprawia, że formacja defensywna i ofensywna są równie mocno osłabione jak pomoc. Mourinho musi radzić sobie bez sześciu seniorów w momencie, gdy zespół próbuje podnieść się po ostatniej ligowej porażce z Realem Betis.
Dla portugalskiego szkoleniowca to powrót do Realu Madryt po 13 latach przerwy, a presja na zdobywanie trofeów jest ogromna po dwóch sezonach bez sukcesów klubu. Według doniesień serwisu MSN, Mourinho szczególnie mocno stawiał ostatnio na Eduardo Camavingę, który wychodził w podstawowym składzie w dwóch poprzednich meczach. Teraz ta seria dobiega końca, a trener musi zweryfikować swój plan, budując skład wokół dostępnych, zdrowych graczy. Ostatnie szlify przed starciem z Interem odbyły się w ośrodku Valdebebas, gdzie zespół finalizował przygotowania do inauguracji fazy ligowej.
