Borussia Dortmund przystępuje do inauguracyjnego starcia w Lidze Mistrzów na Westfalenstadion z wyraźnymi problemami kadrowymi. Choć niemiecki zespół uchodzi za faworyta wtorkowego spotkania z Villarreal, sytuacja w linii obrony wymusza na sztabie szkoleniowym szukanie awaryjnych rozwiązań. Brak dwóch istotnych ogniw pierwszej drużyny sprawia, że zestawienie defensywy będzie znacząco odbiegać od optymalnego.
Największym ciosem jest utrata Filippo Mane, który według informacji Ruhr Nachrichten będzie pauzował przez kilka tygodni z powodu urazu uda. Włoski obrońca nabawił się kontuzji podczas sobotniego, wygranego 3:2 meczu z Hoffenheim i jego powrót nastąpi najwcześniej po przerwie reprezentacyjnej. Dodatkowo w kadrze zabraknie Ramy’ego Bensebainiego, który musi odpokutować karę za czerwoną kartkę otrzymaną w ostatnim meczu poprzedniej edycji przeciwko Atalancie. W tej sytuacji przewiduje się, że blok obronny stworzą Daniel Svensson, Joane Gadou oraz Waldemar Anton.
Pewien niepokój wzbudził fakt, że Daniel Svensson i Konstantinos Karetsas opuścili ostatnią sesję treningową, co tłumaczono zarządzaniem obciążeniami zawodników. Mimo to obaj mają być gotowi do gry od pierwszej minuty w starciu z hiszpańskim zespołem. Przewidywana jedenastka BVB na ten wieczór to: Kobel – Gadou, Anton, Svensson – Ryerson, J. Veerman, Bellingham, Beier – Karetsas, Nwaneri – Guirassy. Kibice liczą, że tak zestawiony skład poradzi sobie z ofensywą gości, mimo że Mane wytrzymał na boisku w ostatni weekend zaledwie 30 minut przed zejściem z murawy.
Statystyki przemawiają za gospodarzami, ponieważ BVB wygrało 14 z ostatnich 23 domowych spotkań w tych prestiżowych rozgrywkach. Villarreal przyjeżdża jednak do Niemiec z chęcią rehabilitacji po ostatniej ligowej porażce 2:3 z Deportivo. Hiszpanie spróbują wykorzystać luki w eksperymentalnej obronie Dortmundu, która w minioną sobotę dopuściła do straty dwóch bramek w Bundeslidze.
