Dwie porażki z rzędu wymusiły na Michaelu Carricku zdecydowane ruchy kadrowe przed niedzielnym starciem z Fulham na Craven Cottage. Do wyjściowej jedenastki Manchesteru United wracają Matheus Cunha oraz Bruno Fernandes, którzy mają pomóc drużynie w powrocie na zwycięską ścieżkę. Zespół wybiegnie w ustawieniu 4-2-3-1, a między słupkami stanie Senne Lammens.
Sytuacja kadrowa gości uległa poprawie, choć nie brakuje niewiadomych. Samuel Luckhurst poinformował w sobotę, że do Londynu z drużyną udali się Luke Shaw, Matthijs de Ligt oraz Carlos Baleba, co daje trenerowi większe pole manewru w defensywie i pomocy. Z kolei dziennik The Sun zauważył brak Benjamina Sesko w grupie wsiadającej do pociągu, co stawia pod znakiem zapytania jego występ. Michael Carrick na konferencji prasowej ostrożnie wypowiadał się o szansach Shawa i Baleby na grę od pierwszej minuty. „Jest na to szansa w obu przypadkach. Nie są jeszcze w stu procentach gotowi, ale pracujemy pod kątem tego meczu” – przyznał szkoleniowiec Manchesteru United.
Trener stanął w obronie młodych obrońców, Leny’ego Yoro oraz Aydena Heavena, którzy byli obarczani winą za kapitulację zespołu. „Uważam, że zaczęli ten mecz naprawdę dobrze, więc nie chodzi tylko o nich. To dwaj młodzi gracze z wielką przyszłością, a z takich doświadczeń wyciągną cenną naukę” – podkreślił Anglik, odcinając się od izolowania duetu defensorów od reszty drużyny.
Przewidywany skład na niedzielny wieczór zakłada, że linię obrony stworzą Noussair Mazraoui, Harry Maguire, Lisandro Martinez oraz Patrick Dorgu. W środku pola Kobbie Mainoo stworzy duet z Youri Tielemansem, natomiast za plecami Matheusa Cunhy operować będą Marcus Rashford, Bruno Fernandes i Bryan Mbeumo. Manuel Ugarte pozostaje poza kadrą z powodu urazu kolana, a Amad Diallo wciąż leczy kontuzję kostki.
