Reprezentacja Polski odniosła czwarte zwycięstwo w tegorocznej Lidze Narodów, pokonując Turcję 3:2 po wyczerpującym starciu w Gliwicach. To już piąty tie-break biało-czerwonych w bieżącej kampanii, co potwierdza, że droga po punkty jest w tym sezonie wyjątkowo kręta.
Mecz od samego początku nie układał się po myśli gospodarzy, którzy przegrali pierwszą partię po walce na przewagi 26:28. Choć Polacy zdołali przejąć inicjatywę w dwóch kolejnych setach, wygrywając je do 19 i 21, Turcy nie zamierzali rezygnować. Doprowadzili do decydującej odsłony, w której podopieczni polskiego sztabu zachowali więcej zimnej krwi. Aleksander Śliwka wyrósł na lidera zespołu, zdobywając 20 punktów, a dzielnie wspierali go Artur Szalpuk z 17 oczkami oraz Bartłomiej Bołądź, który dołożył 14 punktów do dorobku drużyny.
Błędy własne pogrążyły gości w decydujących momentach
Statystyki pokazują, że Turcja dysponowała tego dnia potężną siłą ognia, a Adis Lagumdzija był niemal nie do zatrzymania, kończąc mecz z dorobkiem aż 31 punktów. Mimo wyższej efektywności w ataku, goście sami podali rękę Polakom. Popełnili aż 36 niewymuszonych błędów, podczas gdy biało-czerwoni pomylili się tylko 22 razy. Ta różnica okazała się kluczowa w tie-breaku wygranym przez Polskę 15:11, co pozwoliło utrzymać korzystny bilans czterech zwycięstw przy dwóch porażkach w turnieju.
