Ferrari wyrasta na najpoważniejszego rywala Mercedesa w walce o prym w Formule 1 w 2026 roku. Choć stajnia z Maranello zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji konstruktorów, ostatnie wyścigi pokazały, że dystans do lidera drastycznie maleje. Jak donoszą media, po Grand Prix Węgier nastroje w zespole są bojowe, a statystyki potwierdzają wyraźny progres ekipy prowadzonej przez Freda Vasseura.
Analiza punktowa pokazuje dwa oblicza obecnego sezonu. Do wyścigu w Monako Mercedes dominował, zdobywając o 100 punktów więcej niż Ferrari. Jednak od Grand Prix Hiszpanii to włoska stajnia zaczęła punktować lepiej od Srebrnych Strzał, gromadząc 142 oczka przy 135 rywali. Lewis Hamilton i Charles Leclerc zdołali już wygrać odpowiednio w Barcelonie oraz Silverstone, co potwierdza, że Ferrari przestało być tylko tłem dla najszybszych.
Wyścig zbrojeń i nowa filozofia poprawek
Fred Vasseur podkreśla, że kluczem do sukcesu jest regularność w dostarczaniu nowych części. Podczas gdy McLaren stawia na duże pakiety poprawek, Ferrari wybrało drogę ewolucji, wprowadzając modyfikacje niemal w każdy weekend wyścigowy. „Musimy utrzymać to tempo, ponieważ zostało jeszcze 12 wyścigów. Mamy pole do poprawy w podwoziu wszędzie i musimy zachować tę prędkość” – przyznał szef zespołu, wskazując jednocześnie na konieczność poprawy egzekucji podczas weekendów.
Lewis Hamilton, który optymistycznie patrzy na drugą połowę sezonu, zwraca uwagę na deficyt mocy silnika, który do tej pory ograniczał zespół. „To była niesamowita pierwsza połowa, biorąc pod uwagę, że prawdopodobnie traciliśmy trzy lub cztery dziesiąte na prostych ze względu na moc” – ocenił Brytyjczyk. Siedmiokrotny mistrz świata wierzy, że nadchodzące aktualizacje jednostki napędowej pozwolą Ferrari ostatecznie zniwelować stratę do Mercedesa i powalczyć o najwyższe cele.
Charles Leclerc również upatruje szansy w agresywnym programie rozwojowym, który w 2026 roku ma większe znaczenie niż kiedykolwiek wcześniej. Statystyki kwalifikacyjne potwierdzają te nadzieje: średnia strata Ferrari do pole position spadła z 0,442 sekundy w pierwszej fazie sezonu do zaledwie 0,204 sekundy w ostatnich rundach. Kolejnym sprawdzianem dla nowej formy stajni z Maranello będzie wyścig w Zandvoort.
