Jeszcze niedawno jego transfer przedstawiano jako ważny ruch przed nowym sezonem. Teraz sytuacja Michała Króla zmieniła się diametralnie.
Trener Adam Majewski poinformował na konferencji prasowej przed meczem Wisły Płock z Widzewem Łódź, że 26-letni zawodnik otrzymał wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu.
Szkoleniowiec wyjaśnił, że decyzja wynika z pozycji Króla na boisku oraz konkurencji w zespole. Wszystko wskazuje więc na to, że piłkarz może opuścić Płock jeszcze przed oficjalnym debiutem w nowych barwach.
To zaskakujący zwrot, ponieważ Wisła zabiegała o jego pozyskanie od kilku miesięcy. Klub próbował sprowadzić go już zimą, ale Motor Lublin nie zgodził się na transfer w trakcie sezonu.
Do finalizacji doszło dopiero latem. Król przeniósł się do Wisły po wygaśnięciu kontraktu z Motorem i podpisał umowę obowiązującą do 31 maja 2029 roku. Był przy tym pierwszym letnim nabytkiem Płocczan przed sezonem 2026/2027.
Zzawodnik nie zdążył wystąpić w oficjalnym meczu Wisły. Po słowach Majewskiego trudno oczekiwać, by jego sytuacja miała się szybko poprawić.
Historia ma dodatkowy kontekst personalny. Król trafił do Płocka z Motoru Lublin, do którego kilka tygodni później przeniósł się Mariusz Misiura. Były trener Wisły opuścił klub po zmianach na stanowiskach kierowniczych, a jego miejsce zajął właśnie Majewski. Nietrudno w tym przypadku połączyć kroki i przeczytać między wierszami – Król był w planach poprzedniego sztabu szkoleniowego Nafciarzy, a obecny nie chce z jego usług korzystać.
Wisła Płock w 1. kolejce Ekstraklasy wygrała na wyjeździe z Rakowem Częstochowa. Teraz zmierzy się przed własną publicznością z łódzkim Widzewem. Więcej o meczu można przeczytać poniżej.

