Sytuacja wokół Cana Uzuna staje się jednym z najgorętszych tematów letniego okna transferowego w Turcji. 20-letni ofensywny pomocnik, który obecnie broni barw Eintrachtu Frankfurt, znalazł się w centrum zainteresowania tamtejszych potęg. Jak donoszą media, Fenerbahçe przygotowuje się do rozpoczęcia oficjalnych negocjacji w sprawie pozyskania młodego reprezentanta kraju. Ruch ten ma nastąpić bezpośrednio po sfinalizowaniu innych kluczowych operacji transferowych klubu, co sugeruje, że Uzun jest traktowany jako priorytetowe wzmocnienie formacji ofensywnej.
Can Uzun
Eintracht Frankfurt→Fenerbahçe
Walka o podpis utalentowanego zawodnika nie będzie jednak łatwa, ponieważ do gry mocno włączył się lokalny rywal. Trener Galatasaray, Okan Buruk, w rozmowie ze Sky Sports otwarcie przyznał, że klub jest zainteresowany sprowadzeniem pomocnika. „Uważam, że to oczywiste, iż jest on bardzo interesującym piłkarzem” – stwierdził szkoleniowiec, potwierdzając tym samym, że Uzun stał się głównym celem transferowym jego drużyny. Według doniesień medialnych, Galatasaray złożyło już oferty opiewające na kwoty od 30 do 40 milionów euro, jednak Eintracht Frankfurt twardo negocjuje warunki odejścia swojej perły.
Niemiecki klub wycenia 20-latka znacznie wyżej, oczekując kwoty w przedziale od 45 do nawet 60 milionów euro. Wysokie wymagania finansowe Eintrachtu wynikają z faktu, że kontrakt zawodnika obowiązuje aż do 2029 roku, co stawia klub z Frankfurtu w komfortowej pozycji negocjacyjnej. Poza tureckimi gigantami, sytuację monitorują także uznane marki z Serie A, takie jak Milan oraz Roma. Mimo ogromnego zainteresowania z zagranicy, sam piłkarz miał rzekomo wstrzymać się z ostatecznymi decyzjami dotyczącymi swojej przyszłości do zakończenia kluczowych turniejów reprezentacyjnych.
Wartość rynkowa Cana Uzuna, szacowana na około 50 milionów euro, odzwierciedla jego status jednego z najbardziej obiecujących talentów młodego pokolenia w Europie. Choć Fenerbahçe czeka na odpowiedni moment do ataku, determinacja Galatasaray oraz zainteresowanie klubów z Włoch sprawiają, że cena za pomocnika może jeszcze wzrosnąć. Na ten moment kluczową barierą pozostaje rozbieżność między propozycjami finansowymi zainteresowanych stron a oczekiwaniami Eintrachtu, który nie zamierza sprzedawać swojego gracza poniżej wyceny rynkowej.