Golden State Warriors przegrali wyścig o podpis LeBrona Jamesa, który ostatecznie wybrał Philadelphia 76ers. Jak donosi Brett Siegel z ClutchPoints, mimo braku transferu kolejnej supergwiazdy, Stephen Curry nie zamierza opuszczać klubu i planuje pozostać w San Francisco do końca kariery.
Spekulacje o możliwym odejściu lidera po nieudanych łowach na rynku transferowym zostały ucięte przez informatorów z bliskiego otoczenia ligi. Siegel podkreśla, że Curry nie zostanie wymieniony ani w nadchodzącym sezonie, ani w kolejnych latach, ponieważ organizacja jest zbudowana na jego wizerunku. „Mogę z pełną pewnością powiedzieć, że nie zostanie on przeniesiony w tym okresie międzysezonowym. Nie zostanie przeniesiony w trakcie sezonu 2026-27” – zapewnia dziennikarz, uciszając plotki o rzekomym rozłamie wewnątrz drużyny.
Czysty czek i miliony dolarów na stole
Kluczowym momentem dla przyszłości klubu będzie 6 sierpnia, kiedy Curry uzyska prawo do przedłużenia kontraktu. W grze pojawia się dwuletnia umowa opiewająca na około 136 milionów dolarów. Władze Warriors są gotowe na każde ustępstwo, byle zatrzymać swojego asa. „Zamierzają wręczyć mu czysty czek i pusty kontrakt, pytając: czego chcesz?” – relacjonuje Siegel. To Curry ma zdecydować o długości nowej umowy oraz o tym, czy zgodzi się na ewentualną obniżkę pensji, by ułatwić budowę składu.
Mimo braku Jamesa, Warriors zachowują elastyczność finansową, która pozwoli właścicielowi Joe Lacobowi na agresywne ruchy przed terminem wymian. Obecnie trzon zespołu mają stanowić Curry, Draymond Green oraz Jimmy Butler, wspierani przez młodszych graczy, takich jak Brandin Podziemski czy Yaxel Lendeborg. Choć na horyzoncie nie widać natychmiastowej szansy na pozyskanie innej gwiazdy, klub nie zamierza rezygnować z walki o najwyższe cele, opierając całą strategię na lojalności swojego największego lidera.
