Marcus Rashford wyrasta na jednego z głównych bohaterów letniego okna transferowego po tym, jak Manchester United podjął ostateczną decyzję o jego sprzedaży. Choć 28-latek wrócił z wypożyczenia do Barcelony, w planach Michaela Carricka figuruje jedynie na papierze. Klub z Old Trafford dąży do definitywnego rozstania z wychowankiem jeszcze przed startem nowego sezonu, chcąc odciążyć budżet płacowy z jego wysokiego kontraktu.
Sytuacja Anglika skomplikowała się, gdy Barcelona zrezygnowała z wykupu zawodnika, mimo solidnych statystyk na poziomie 14 goli i 14 asyst w 49 występach. Katalończycy postawili na transfer Anthony'ego Gordona, co zmusiło pośredników do szukania nowych rozwiązań. Piłkarz został zaoferowany AS Romie oraz Napoli, jednak włoskie kluby nie traktują go jako priorytetu. Główną barierą są wymagania finansowe Rashforda, który inkasuje około 8,4 mln euro rocznie.
Tottenham faworytem w wyścigu po reprezentanta Anglii
Obecnie to Tottenham jest najbliżej pozyskania napastnika, wyprzedzając konkurencję z Serie A. Roberto De Zerbi widzi w Rashfordzie idealny element swojej ofensywnej układanki, ceniąc jego szybkość i wszechstronność w ataku. Londyńczycy nawiązali już najmocniejszy kontakt z otoczeniem gracza. Choć Rashford preferuje grę w Lidze Mistrzów, to właśnie Spurs wykazują największą determinację, by sfinalizować transakcję i pozwolić mu na odbudowanie formy w Premier League.
Manchester United nie bierze pod uwagę kolejnego wypożyczenia i oczekuje wyłącznie ofert transferu definitywnego. Jeśli Barcelona nie zdecyduje się na niespodziewany powrót do negocjacji, Londyn może stać się jedyną realną opcją dla piłkarza. Rashford ma dołączyć do treningów z zespołem Carricka dopiero po zakończeniu urlopu po Mistrzostwach Świata, o ile do tego czasu kluby nie wypracują pełnego porozumienia w sprawie kwoty odstępnego.
