Bradley Barcola wyrasta na jednego z głównych bohaterów letniego okna transferowego. Jak donoszą media, Paris Saint-Germain nie wyklucza już sprzedaży swojego utalentowanego skrzydłowego, co natychmiast postawiło w stan gotowości największe kluby z Anglii.
Sytuacja 23-letniego reprezentanta Francji w Paryżu uległa gwałtownej zmianie w ostatnich miesiącach. Choć jego kontrakt obowiązuje do 2028 roku, Barcola stał się jedynie opcją rezerwową. Na lewym skrzydle niepodważalną pozycję wywalczył sobie Khvicha Kvaratskhelia, który jest pierwszym wyborem w najważniejszych spotkaniach. Brak regularnej gry sprawił, że rozmowy dotyczące przedłużenia umowy z Francuzem utknęły w martwym punkcie. Klub skupiał się na Lidze Mistrzów, a negocjacje z zawodnikiem nie przyniosły żadnego przełomu.
Paryż stawia twarde warunki i czeka na miliony
Mimo że trener Luis Enrique chciałby zatrzymać napastnika w składzie, władze PSG zmieniły nastawienie. Klub zamierza stawiać wyłącznie na piłkarzy w pełni oddanych projektowi, a brak postępów w rozmowach kontraktowych otwiera drogę do transferu. Paryżanie, którzy zapłacili za Barcolę niespełna 39 milionów funtów, teraz oczekują kwoty oscylującej wokół 86 milionów funtów. Niektóre źródła sugerują nawet, że cena za skrzydłowego może sięgnąć 142 milionów dolarów, co czyni tę operację niezwykle kosztowną.
W wyścigu o podpis Francuza prowadzą Arsenal oraz Liverpool. Londyńczycy uważnie monitorują sytuację zawodnika, widząc w nim idealne wzmocnienie siły ognia. Z kolei ekipa z Anfield wykazuje zainteresowanie Barcolą już od dłuższego czasu. Do gry może włączyć się także Chelsea, która również bacznie obserwuje rozwój wydarzeń w Paryżu. Sam zawodnik miał już rozmawiać z trenerem o swojej przyszłości, a brak zgody na nową umowę tylko podsyca plotki o rychłych przenosinach na Wyspy Brytyjskie.
