Kylian Mbappe ma jasny plan na swoją rolę w reprezentacji Francji, ale selekcjoner Didier Deschamps widzi to zupełnie inaczej. Jak donoszą media, kapitan kadry chce wrócić na lewe skrzydło. Konflikt o pozycję lidera wybucha w najgorszym możliwym momencie, tuż przed startem mistrzostw świata.
Sytuacja wewnątrz drużyny narodowej staje się napięta przed wtorkowym debiutem przeciwko Senegalowi. Walid Acherchour z RMC Sport ujawnił, że 27-letni zawodnik Realu Madryt preferuje grę na lewej stronie ataku, gdzie przez lata błyszczał w barwach Paris Saint-Germain. Mimo to Deschamps konsekwentnie ustawia go w roli numeru dziewięć. Problem narasta od czasu zakończenia kariery reprezentacyjnej przez Oliviera Giroud po Euro 2024, co zmusiło Mbappe do przejęcia roli centralnego napastnika, w której nie czuje się najlepiej.
Deschamps blokuje zmiany w ataku
Decyzja selekcjonera wywołuje efekt domina w całym składzie Trójkolorowych. Ousmane Dembele notuje świetne występy jako środkowy napastnik w PSG, jednak w kadrze jego szanse na grę w tej roli są zerowe przez obecność Mbappe. Deschamps twardo obstaje przy swoim pomyśle, ignorując preferencje swojej największej gwiazdy. Eksperci wskazują, że upór trenera może wpłynąć na skuteczność zespołu w nadchodzącym turnieju, zwłaszcza że Mbappe od czasu transferu do Realu Madryt jest niemal wyłącznie przywiązany do środka pola karnego.
Francuskie media żyją tym sporem, przypominając, że ustawienie Mbappe na lewym skrzydle mogłoby odblokować potencjał innych graczy, takich jak Michael Olise czy wspomniany Dembele. Deschamps musi teraz odpowiedzieć na krytykę dotyczącą taktyki, którą wielu uznaje za marnowanie potencjału kapitana. „Muszę być głupi” — ironizował wcześniej trener w odpowiedzi na zarzuty dotyczące pozycjonowania swojego kluczowego gracza. Teraz jednak presja wyniku na mundialu sprawia, że dyskusja o roli Mbappe staje się kluczowym punktem przygotowań do meczu otwarcia.
