Właściciel Olympique Marsylia Frank McCourt przylatuje we wtorek do Francji. Amerykanin ma osobiście zająć się narastającym kryzysem sportowym i instytucjonalnym, który paraliżuje klub z południa kraju.
Obecność McCourta w Marsylii zwiastuje nadchodzące decyzje dotyczące przyszłości Pablo Longorii. Hiszpański prezes znajduje się pod ogromną presją po odejściu trenera Roberto De Zerbiego oraz dyrektora sportowego Medhiego Benatii. Sytuacja stała się krytyczna po ostatnim remisie 2-2 z RC Strasbourg na Orange Vélodrome. Kibice nie kryją wściekłości, co pokazali wywieszając transparenty wymierzone bezpośrednio w Longorię. Po meczu doszło nawet do prób wtargnięcia do stref prezydenckich, a na murach ośrodka treningowego Commanderie pojawiły się napisy nawołujące Hiszpana do odejścia.
Historia pokazuje, że wizyty właściciela z USA często kończą się kadrową rewolucją. W lutym 2021 roku McCourt osobiście odwołał Jacquesa-Henriego Eyrauda, promując wtedy Longorię na najwyższe stanowisko i zatrudniając Jorge Sampaolego. Teraz pozycja Hiszpana wydaje się wyjątkowo krucha, choć już jesienią 2023 roku był bliski rezygnacji po ostrym konflikcie z grupami kibicowskimi. Milczenie Amerykanina w ostatnich dniach tylko potęgowało niepewność, ale jego fizyczne pojawienie się w mieście sugeruje, że czas dyplomacji i czekania na poprawę wyników właśnie dobiegł końca.
