Paris Saint-Germain wyrasta na głównego bohatera letniego okna transferowego, osiągając porozumienie z Parmą w sprawie zakupu Ziona Suzukiego. Jak donosi Fabrice Hawkins, japoński bramkarz ma kosztować około 35 milionów euro. To odważny ruch ze strony władz z Paryża, który ma na celu zabezpieczenie pozycji między słupkami na lata, ponieważ zawodnik zwiąże się z klubem aż pięcioletnim kontraktem. Transakcja ta budzi jednak spore emocje w kontekście obecnej hierarchii w zespole.
Przyszłość Lucasa Chevaliera pod znakiem zapytania
Przyjście Suzukiego rzuca cień na dalsze losy Lucasa Chevaliera w stolicy Francji. Reprezentant kraju miał zastąpić Gianluigiego Donnarummę, ale jego przygoda w Paryżu nie układa się zgodnie z planem. Słaba forma sprawiła, że 24-latek stracił miejsce w podstawowym składzie na rzecz Matveya Safonova. Co gorsza, Chevalier wypadł również z kadry narodowej, gdzie pełnił rolę trzeciego bramkarza. Nowy transfer tylko potęguje niepewność wokół jego pozycji w drużynie.
Mimo sfinalizowania transakcji, Suzuki nie od razu wskoczy do bramki paryżan. Plan zakłada, że Japończyk spędzi nadchodzący sezon na wypożyczeniu, co może być chwilowym oddechem dla Chevaliera. Jednym z głównych kierunków, w których może wylądować nowy nabytek PSG, jest Juventus. Włoski klub jest wymieniany jako poważny kandydat do przejęcia bramkarza na rok, choć Hawkins zaznacza, że Turyn nie jest jedyną opcją rozważaną przez zarząd mistrzów Francji w kontekście rozwoju zawodnika.
